2083896509.M2E4MWE5Zg==.OGMzMDgzMmJlNjdl.NDA5NGJkMjMyMzEzNzFiNmZhNTg=

Pionier Komunikacyjny – miesięcznik łódzkiego automobilisty!

Okres dwudziestolecia międzywojennego obfitował w różnorodną prasę. Gazety były niczym innym jak współczesnymi kanałami na YouTube, czy kontami na Instagramie – jedne nastawione wyłącznie na tanią popularność i skandale, drugie czysto informacyjne, a trzecie  tematyczne, trafiające do bardzo konkretnej grupy odbiorców.

Okładka pierwszego numeru Pioniera Komunikacyjnego z kwietnia 1939 roku. Okładki kolejnych numerów miały tę samą formę graficzną, różniły się jedynie kolorem przewodnim (źródło: Polona)

U nas jeszcze dziś auto wywiera magiczny wpływ na otoczenie. Jeszcze dziś spogląda się na posiadacza samochodu, jako na uosobienie potęgi finansowej – na krezusa. Musimy zmienić nastawienie społeczeństwa do automobilizmu i motoryzacji w ogólności, musimy przerwać tę mitologiczną baśń o niedostępności auta, czy motocykla dla przeciętnego obywatela, musimy dążyć do powstania w kraju wybitnie lokalnego przemysłu automobilowego, musimy udowodnić, że produkcja samochodów u nas w Polsce opłacałby się, że i nas stać na wozy tanie, a mocne, małe, a silne. – przedmowa redakcji pierwszego numeru Pioniera Komunikacyjnego.

Stopka redakcyjna Pioniera Komunikacyjnego z lipca 1939 roku (źródło: Polona)

Pionier był pionierski

W II Rzeczpospolitej wydawano równolegle kilka tytułów związanych z motoryzacją i turystyką. Dziś to absolutnie bezcenne źródła informacji o wyścigach, rajdach i podróżach. Łódzkiego Pioniera Komunikacyjnego zaczęto wydawać dość późno, bo pierwszy numer ukazał się dopiero w kwietniu 1939 roku jako organ wydawniczy Związku Właścicieli Autobusów Województwa Łódzkiego. Związek ten sformalizował swoją działalność na początku 1930 roku. Jego celem było zrzeszanie właścicieli autobusów do celów zarobkowych. W pierwszym statucie związku znajdziemy zapisy o wspieraniu polskiego przemysłu, prowadzenie działalności na rzecz rozwoju gospodarki, a także prowadzenie działalności kulturalnej oraz wydawniczej. Właśnie ten ostatni cel miał realizować Pionier Komunikacyjny. Siedziba związku mieściła się przy ul. Ogrodowej 9 w Łodzi. Prezesem, a zarazem jednym z założycieli organizacji, był Franciszek Szustkiewicz. Na liście członków związku odnajdziemy między innymi Henryka Buczyńskiego, właściciela łódzkiej stacji obsługi Polskiego Fiata, która mieściła się przy al. Kościuszki 73. W tym samym miejscu swój warsztat kilka lat wcześniej prowadził Zygmunt Dmowski. Natomiast skarbnikiem związku był Józef Kulpiński, który przy ul. Cegielnianej 72 w Łodzi prowadził zakład wytwarzający karoserie. Pionier Komunikacyjny był jedyną łódzką gazetą całkowicie poświęconą tematyce motoryzacyjnej i turystyce. Od kwietnia do sierpnia 1939 roku wydano zaledwie pięć numerów. Redakcja miesięcznika mieściła się w Łodzi przy ul. Piotrkowskiej 117, a redaktorem naczelnym periodyku był Zygmunt Friedrich. Należy jednak odnotować, że łódzki dziennik Republika drukował od czasu do czasu Dodatek Automobilowy na przykład z okazji Zjazdu Gwiaździstego do Łodzi.

Okładka Dodatku Automobilowego wydawanego okazjonalnie przez łódzką Republikę (źródło: WBP w Łodzi)

Agent Harry 13

Redaktor naczelny Pioniera Komunikacyjnego to postać dość enigmatyczna, o której wiadomo niewiele. Pewną wskazówkę odnajdziemy w dzienniku Echo z marca 1932 roku, w którym opublikowano artykuł pt. Włamanie do kasy własnego ojca. Zrelacjonowano w nim szczegóły zatrzymania w Zakopanem niejakiego Zygmunta Friedricha – syna zamożnego obywatela łódzkiego i właściciela kilku domów przy ul. 11 Listopada. Ów młodzieniec w pierwszorzędnych zakopiańskich pensjonatach miał podawać się z hrabiego Harrego von Friedricha spokrewnionego z Hohenzollernami. Imponował przy tym kobietom swoimi manierami, pieniędzmi, a w słynnej restauracji u Trzaski miał pojawiać się w mundurze szwoleżerów z Krzyżem Virtuti Militari. W innym zaś lokalu miał podawać się za oficera kontrwywiadu o pseudonimie Harry 13, a przy tym pokazywać legitymację rzekomo podpisaną przez samego gen. Rydza – Śmigłego. Autor artykułu wspomniał, że łódzka policja dochodzeniowa prowadzi już śledztwo wobec Friedricha, który jeszcze gdy mieszkał w Warszawie miał dopuścić się wielu oszustw i przestępstw.

Echo nr 74/1932 (źródło: WBP w Łodzi)

Zgadza się imię i nazwisko, więc czy to możliwe, że redaktor naczelny Pioniera Komunikacyjnego i młodzieniec opisany w owym artykule to jedna i ta sama osoba? Z akt miasta dowiemy się, że istotnie przed wojną w Łodzi mieszkał Zygmunt Teodor Friedrich urodzony w Warszawie w 1912 roku. Istotne, że o Warszawie wspomniano również w treści powyższego artykułu. Zygmunt był synem Hermanna Teodora Friedricha (1868-1933) i Anny z domu Wieczorek, a Hermann Teodor faktycznie był właścicielem nieruchomości przy ul. 11 Listopada 11/13. Tego wszystkiego dopełnia informacja o tym, że po śmierci ojca to Zygmunt stał się właścicielem obu nieruchomości przy ul. 11 Listopada.

Upoważnienie dla Zofii Friedrich z d. Muszyńskiej podpisane przez Zygmunta Friedricha zam. przy ul. 11 Listopada 11 (źródło: APŁ)

Mogło się zdarzyć też tak, że w 1939 roku w Łodzi mieszkało dwóch Zygmuntów Friedrichów i jest to jedynie zbieg okoliczności. Tutaj z pomocą przyjdą nam księgi kościelne. Otóż, w 1933 roku, Zygmunt Teodor Friedrich, syn Hermanna Teodora Friedricha, poślubił starszą od siebie o 3 lata Zofię Muszyńską. W akcie małżeństwa znajdziemy informację o tym, że jednym ze świadków był dyrektor gimnazjum niejaki Ludwik Kalisz. Tego samego człowieka odnajdziemy w składzie komitetu redakcyjnego Pioniera Komunikacyjnego. Takich zbiegów okoliczności musiałoby być zbyt wiele, żeby redaktor naczelny i bohater artykułu to były dwie zupełnie różne osoby. Tak więc z dużym prawdopodobieństwem możemy przyjąć, że redaktor Friedrich miał bardzo ciekawy i bujny życiorys.

Odręczne oświadczenie Zofii Friedrich z d. Muszyńska dot. nieruchomości przy ul. 11 Listopada 11 (źródło APŁ)

Zacny Dziennikarz

W składzie komitetu redakcyjnego Pioniera Komunikacyjnego znajdziemy również prawdziwych dziennikarskich rzemieślników z najwyższej półki. Z pewnością taką osobą był Mieczysław Jagoszewski – pisarz, dziennikarz, eseista, recenzent teatralny i propagator turystki po ziemi łódzkiej. Jagoszewski urodził się w Tarnobrzegu, kształcił się na Uniwersytecie Jagiellońskim, ale zawodowo i życiowo był związany z Łodzią. Pod różnymi pseudonimami, takimi jak dr Sylwester Podolski, Aleksy Orłów, czy Jagosz, pisał frywolne poematy i erotyki, które często wpędzały go w kłopoty z prawem z uwagi na przedwojenną cenzurę. Jako dziennikarz pracował w wielu łódzkich gazetach, takich jak Rozwój, Hasło Łódzkie, Ilustrowana Republika, czy Express Ilustrowany. W Pionierze Komunikacyjnym, jako dziennikarz z ogromnym doświadczeniem, prawdopodobnie nadzorował ogólne prace redakcyjne i wydawnicze. Przed wybuchem wojny Jagoszewski świetnie zarabiał i cieszył się dużym poważaniem w środowisku dziennikarskim.  Zacny Jagosz, jak nazywali go koledzy po fachu, okupację niemiecką spędził między innymi w obozie Auschwitz (więzień nr 152485), Nordhausen i Buchenwald. Po wojnie wrócił do Łodzi i kontynuował pracę jako żurnalista. Był jednym z najważniejszych przedstawicieli łódzkiego dziennikarstwa. Redaktor Zdzisław Szczepaniak, który był nie tylko przyjacielem Jagoszewskiego, ale również i dziennikarskim wychowankiem, wspominał [i] swojego Mistrza w Kronice Miasta Łodzi jako błyskotliwego erudytę, przyjaciela artystów, miłośnika sztuki wszelakiej, zawsze uśmiechniętego i pomocnego, a także… miłośnika kobiecego piękna. Jagoszewski zmarł w Łodzi w wieku 90 lat (1897-1987). Został pochowany na Starym Cmentarzu w Łodzi.

Z. Szczepaniak i M. Jagoszewski podczas rozmowy w 1983 roku (źródło: Kronika Miasta Łodzi, nr 3/2016, s.139; WBP w Łodzi)

Co masz w środku?

Pionier był miesięcznikiem aspirującym, czyli młodym wydawnictwem, które miało już pewien określony schemat wydawniczy, jednak zdecydowanie potrzebowało jeszcze trochę czasu na zdobycie odpowiedniej jakości. Tego czasu w 1939 roku zdecydowanie zabrakło. Pionier dostarczał różnorodnych treści związanych z motoryzacją, turystyką, nowinkami technicznymi, a także humorem i kulturą. Na łamach Pioniera relacjonowano przekazanie na ręce polskiej armii samolotu R. W. D. 8, który Związek Właścicieli Autobusów Województwa Łódzkiego ufundował z własnych składek w marcu 1939 roku. Samolot dostał nazwę Pionier Autobusowy Województwa Łódzkiego. Uroczystości miały miejsce na Placu Katedralnym w Łodzi. Symbolicznego przekazania samolotu dokonał prezes Szustkiewicz na ręce gen. Wiktora Thommée – postaci skądinąd tragicznej, gdyż zasłużony dowódcza Armii Łódź, żołnierz z krwi i kości, jesień życia spędził w zupełnej nędzy. Po uroczystościach ul. Piotrkowską odbyła się defilada autobusów, a uwieńczeniem był bankiet w Kasynie Garnizonowym.

Fotograficzna część relacji z uroczystości przekazania samolotu na rzecz Polskiej Armii zamieszczona w kwietniowym Pionierze Komunikacyjnym (źródło: Polona)

W Pionierze nie zabrakło również relacji z imprez sportowych. Konstanty Henryk Dudkiewicz na łamach Pioniera, jako oficjalny wysłannik łódzkiej redakcji, obszernie relacjonował XII Rajd Automobilklubu Polski. Relacje wzbogacały zdjęcia dobrze znanych moim Czytelnikom Franciszka Grętkiewicza czy Stefana Pronaszko. Dudkiewicz opracował również podsumowanie rocznej działalności Łódzkiego Automobil-Klubu, w którym nie zabrakło słów uznania dla montecarlisty Emeryka Bellena. Dudkiewicz opisywał również najciekawsze wynalazki z Pierwszej Ogólnopolskiej Wystawy Wynalazków, która odbyła się w Łodzi w maju 1939 roku.

Relacja z łódzkiej Wystawy Wynalazków zamieszczona w czerwcowym Pionierze Komunikacyjnym (źródło: Polona)

Wspomniany już Ludwik Kalisz, który był świadkiem na ślubie Friedricha, prowadził w Pionierze rubrykę turystyczną pt. W poszukiwaniu piękna i zdrowia. Za warstwę kulturalną, dostarczając beletrystykę, odpowiedzialny był Jerzy Pik – Walewski. W stałym składzie komitetu redakcyjnego znalazł się również ks. Zygmunt Muszyński. Z jednego z artykułów dowiemy się, że kapłan Ziemi Łęczyckiej był odpowiedzialny za poświęcenie biura redakcji przy ul. Piotrkowskiej 117. Ks. Muszyński był bardzo zaangażowanym kapłanem województwa łódzkiego, wykładał liturgię oraz język łaciński w Seminarium Duchownym w Łodzi. Niestety nie przeżył wojny. W czasie okupacji został wywieziony do Dachau, gdzie otrzymał nr obozowy 28267. Zmarł w maju 1942 roku, prawdopodobnie jeszcze w obozie, na krótko przed sformowaniem tzw. transportu inwalidów, czyli wywózki więźniów do zamku Hartheim.

Dorobek Łódzkiego Automobil-Klubu opisany w czerwcowym Pionierze Komunikacyjnym (źródło: Polona)

Pionierska dźwignia handlu!

Jeden ze sloganów autopromocyjnych zamieszonych w periodyku głosił – reklama w Pionierze Komunikacyjnym to rękojmia dobrego kupna i sprzedaży! W miesięczniku znajdziemy pełen przekrój reklam łódzkich salonów samochodowych i warsztatów mechanicznych, w tym przedsiębiorstw Edwarda Kummera, czy Karola Küstera. W jednym z numerów znalazła się również reklama wytwórni karoserii Tadeusza Prądzyńskiego, która mieściła się przy ul. Nowej 5.

Strona reklamowa w czerwcowym Pionierze Komunikacyjnym (źródło: Polona)

Czeski film w Łodzi

Okazałe, całostronicowe, niekiedy kolorowe, reklamy zamieszczał w Pionierze Komunikacyjnym Dom Handlowy Hajek i Spółka prowadzący przedstawicielstwo oraz stację obsługi samochodów marki Skoda przy ul. Orlej 2 pod nazwą Auto Skoda Service.  Rodzina Hajków, Czechów mieszkających w Łodzi, prowadziła liczne interesy, jednak z różnym skutkiem finansowym i co rusz popadali w finansowe tarapaty.

Reklama domu handlowego Hajek i Spółka zamieszczona w czerwcowym numerze Pioniera Komunikacyjnego (źródło: Polona)

Józef Hajek razem ze swoim synem Pawłem Włodzimierzem prowadził tkalnię w Zelowie oraz wyrób odzieży roboczej i fartuchów w Łodzi. Pod koniec 1931 roku tkalnia w Zelowie zbankrutowała i została zlikwidowana… przynajmniej oficjalnie, bo przed wywiadowcami Banku Gospodarstwa Krajowego nic się nie ukryło. Ci w jednym z wywiadów bankowych ujawnili, że Józef Hajek sprzedał wszystkie krosna tkackie z Zelowa jeszcze przed ogłoszeniem upadłości, a sprzedaż detaliczna i hurtowa wspomnianych wyrobów została po prostu formalnie przeniesiona na żonę jego syna – Olgę Hajek i w dalszym ciągu była realizowana przy ul. Piotrkowskiej 199. Pod tym samym adresem Józef i Paweł prowadzili przedstawicielstwo pieców do ogrzewania mieszkań.

Reklama prasowa przedstawicielstwa Skody prowadzonego przez rodzinę Hajków z adresem przy ul. Piotrkowskiej 199. Później działalność tę przeniesiono na ul. Orlą 2 (źródło: Ilustrowana Republika nr 106/1937; WBP w Łodzi)

Korzenie sprawiły, że rodzina ściągała do Łodzi czeskie marki. Prawdopodobnie właśnie w ten sposób do Łodzi trafiło przedstawicielstwo Skody, które formalnie rozpoczęło swoją działalność w połowie 1938 roku przy ul. Orlej 2. Ponadto Paweł Hajek był również przedstawicielem targów praskich, bardzo szeroko reklamując je w lokalnej prasie. Niestety Hajkowie nie cieszyli się dobrą opinią jako przedsiębiorcy, a wspomniany już wywiadowca bankowy podsumował ich działalność słowami – na miejscowym terenie opinię mają zepsutą i nie cieszą się zaufaniem.

Projekt stacji obsługi samochodów marki Skoda prowadzonej przez Hajków przy ul. Orlej 2 w Łodzi (źródło: APŁ)

Niemiecka bibuła

Pewną ciekawostką jest, że Pionier Komunikacyjny, miesięcznik o wydźwięku nie da się ukryć – patriotycznym, był drukowany przez Towarzystwo Wydawnicze Libertas znajdujące się w niezwykle okazałej łódzkiej kamienicy pod Gutenbergiem przy ul. Piotrkowskiej 86. Libertas był dużą i nowoczesną drukarnią. W 1923 roku wydawnictwo przejęło w swoje ręce niemieckojęzycznego łódzkiego dziennika Lodzer Freie Presse (1918-1923) zmieniając jego nazwę na Freie Presse (1923-1945). Wówczas redaktorem naczelnym, aż do września 1939 roku, został urodzony w Aleksandrowie Łódzkim Adolf Kargel – niemiecki propagandysta, który w okresie okupacji dołączył do NSDAP. Oprócz tego Libertas drukował gazetę Der Volksfreund, a także kalendarz Volksfreund Kalender – Jahrbuch der Deutschen in Polen. Libertas drukował ulotki wyborcze i propagandowe dla środowisk mniejszości niemieckiej w tym Niemieckiego Związku Ludowego w Polsce, który swoje największe struktury rozwinął właśnie na terenie województwa łódzkiego. Nie jest też żadną tajemnicą, że Libertas otrzymywał duże wsparcie finansowe z Niemiec. To wszystko sprawiało, że gazety drukowane przez Libertasa były często konfiskowane, a samą drukarnię napadano i szkalowano, nazywając drukarzem niemieckiej bibuły. Po jednym z takich napadów w 1937 roku drukarnię zamknięto na pewien czas, ale po niedługiej przerwie wrócono do pracy.

Orędownik nr 110/1939 (źródło: WBP w Łodzi)

 

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, to zachęcam żebyś rozważył postawienie mi symbolicznej kawy. To bardzo proste i nie wymaga rejestracji. Kłaniam się i bardzo dziękuję za Twoje wsparcie!

 

Autor tekstu: Sławomir Poros Jr.

Źródła:

[i] Mieczysław Jagoszewski dziennikarz dobrej kultury; Z. Szczepaniak, Kronika Miasta Łodzi 2016 [nr] 3 (75), s. 138-145