2083896509.M2E4MWE5Zg==.OGMzMDgzMmJlNjdl.NDA5NGJkMjMyMzEzNzFiNmZhNTg=

Opel niezgody – rozdmuchana afera, czy marketingowy przekręt?

Podmienione zdjęcia, ubarwione historie, nagięta rzeczywistość – tak się robiło marketing w II Rzeczpospolitej!

Polskojęzyczny Opel Post, czyli lokalny oddział prasowy Stellantisa, opublikował w czerwcu 2019 roku artykuł pt. Siła i klasa Olympii. Wpis ten prezentował materiały o niezawodności Opla Olympii i powstał w oparciu o polskie przedwojenne doniesienia prasowe. Problem w tym, że dawno temu ktoś to wszystko zmyślił…

Tadek i jego Ople

Inżynier Tadeusz Marek, postać absolutnie kluczowa dla naszego projektu Monte Carlo Tribute 1939, miał w swoim życiu przynajmniej dwa Ople Olympia. Pierwszym była Olympia (model 13237) z nr rej. A05 777. Tym samochodem Tadek w sezonie 1937 startował w wielu rajdach. W jednym z nich towarzyszył mu Leon Kulesza, ten sam który w 1939 roku wraz z Emerykiem Bellenem wystartował w Rajdzie Monte Carlo. Więcej o Bellenie, Kuleszy i Rajdzie Monte Carlo napisałem szczegółowo w artykule Emeryk Bellen. Historia (nie)dokończona.

Zdjęcie z rodzinnego albumu inż. T. Marka. Na pierwszym planie widoczny Opel Olympia model 13237, prawdopodobnie samochód z nr rej. A05 777. Odręczna adnotacja na zdjęciu “L.R.L. Gen. Motors; Preparations to Monte Carlo Rally 1939 with Pajewski” (źródło: album rodzinny T. Marka via Piotr R. Frankowski)

Kolejnym Oplem inż. Marka była Olympia (model OL38) z nr rej. A10 226, którą wraz z Witoldem Pajewskim wystartował w Rajdzie Monte Carlo w styczniu 1939 roku. Różnice pomiędzy modelami OL38 i 13237 opisałem w serii artykułów, które opublikowaliśmy na dedykowanej stronie Monte Carlo Tribute 1939.  Nie do końca wiadomo czy samochód z nr rej. A10 226 był prywatnym autem Marka, czy jedynie wypożyczonym przez montownie Lilpop, Rau i Loewenstein na rajdy, ale to co nie ulega wątpliwości, to fakt że późniejszy inżynier Astona Martina przejechał Olympiami tysiące kilometrów w rajdowych warunkach. Tak więc mamy dwa różne Ople Olympia, co do których nie ma wątpliwości, że jeździł nimi inż. Tadeusz Marek.

Meta Rajdu Monte Carlo w 1939 roku. Na pierwszym planie Opel Olympia (model OL38) nr rej. A110 226, którym T. Marek i W. Pajewski brali udział w rajdzie (źródło: album rodzinny T. Marka via Piotr R. Frankowski)

Przedziwna historia

W grudniu 1938 roku Juliusz Pierożyński, na łamach warszawskiego Kuriera Porannego, popełnił artykuł pt. Przedziwna historia. Redaktor Pierożyński uznał popularną pod koniec lat 30. reklamę prasową montowni Lilpop, Rau i Loewenstein pt. 57 000 km Oplem po Polsce, delikatnie rzecz ujmując – za wielce niewiarygodną. Autor tekstu podważył nawet autentyczność i sensowność opowieści porucznika Ottona Saxla o jego wyczynach niezwodnym Oplem Olympią, która została wydrukowana na łamach miesięcznika Touring w listopadzie 1938 roku i również nosiła tytuł 57 000 km Oplem po Polsce. Podmienione zdjęcia, ubarwione historie, nagięta rzeczywistość, tak się robiło marketing w II Rzeczpospolitej!

Popularna reklama prasowa wykorzystywana przez różnych przedstawicieli montowni Lilpop, Rau i Loewenstein (źródło: archiwum własne)

Coś tutaj nie gra

Porucznik Saxl swój artykuł w Touringu pt. 57 000 km Oplem po Polsce rozpoczął słowami – minął rok jak jeżdżę Oplem. Później dodaje, że swoją Olympię kupił od inż. Marka, bo ta okazała się samochodem niezawodnym i znudziła wprawnego kierowcę rajdowego swoją doskonałością. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie pewien niuans. Otóż zarówno artykuł Saxla w Touringu, jak i reklama Lilpop, Rau i Loewenstein, zostały opatrzone zdjęciami Opla Olympii model OL38, czyli samochodu, który na rynek trafił na początku 1938 roku. Jeśli więc artykuł porucznika został opublikowany w listopadzie 1938 roku, to owa myśl o zakupie samochodu musiałaby się pojawić przynajmniej w listopadzie 1937 roku… a wielce prawdopodobne, że w owym czasie auto ze zdjęć nawet jeszcze nie istniało.

Fragment artykułu porucznika Ottona Saxla opublikowanego w miesięczniku Touring w listopadzie 1938 roku (źródło: POLONA)

Saxl najprawdopodobniej faktycznie kupił auto od inż. Marka, ale na pewno nie to, które jest na zdjęciach w artykule i reklamie LRL, a to podważa autentyczność całej jego opowieści o wielkich podróżach i rajdach. W sezonie 1937 Tadeusz Marek jeździł Olympią z nr rej. A05 777. Był to starszy model Opla, oznaczony przez producenta jako 13237, który znacznie odbiegał wizualnie od swojego następcy, czyli modelu OL38. Natomiast na grafice z reklamy warszawskiej montowni LRL, jak i w artykule Saxla, wykorzystano zdjęcia Olympii model OL38 z nr rej. A04 605. Jak ustalił Pierożyński samochód wykorzystany do reklamy był zarejestrowany na niejakiego Antoniego Mroczkowskiego, a nie na Saxla, czy nawet na Marka.

Demaskujący artykuł J. Pierożyńskiego opublikowany w Kurierze Porannym z dn. 7 grudnia 1938 roku (źródło: CRISPA)

Gdyby nie ta popularność…

Możemy uznać, że to wszystko poszlaki i Pierożyński po prostu szukał dziury w całym. Jednak w miesięczniku Touring z czerwca 1938 roku znajdziemy zdjęcie porucznika Saxla, który dzielnie walczy na trasie rajdu z kołem Opla Olympii (model 13237). Co więcej, widoczna jest nawet rejestracja pojazdu A05 777, a więc dokładnie taka sama jak pierwszej Olympii inż. Marka. Nie ma możliwości pomylenia tego samochodu z autem wykorzystanym w reklamie prasowej LRL. Tak więc, aby opowieści Saxla z Touringa, a co za tym idzie reklama LRL, była chociażby prawdopodobna, ten niezwykle utalentowany kierowca przez cały rok 1938 musiałby równolegle jeździć w rajdach aż dwoma różnymi samochodami. Co za wyczyn!

Porucznik Otton Saxl i jego Opel na trasie rajdu (źródło: Touring 6/1938)

Matematyka jest nieubłagana

Manipulacja ze zdjęciami w reklamie i artykule to jedno. Ewidentnie było to działanie, którego celem było wypromowanie nowego modelu Opla składanego przez warszawską montownię Lilpop, Rau i Loewenstein. W czasie opublikowania artykułu w prasie nowy Opel był już dostępny w salonach i co oczywiste nie było sensu, żeby pokazywać stary model, którego w rzeczywistości posiadał Saxl. Olympia to Olympia, kto zauważy różnicę… no może oprócz Pierożyńskiego. To tylko pokazuje jak sprytnie działał marketing 100 lat temu i wydaje się, że niewiele się zmieniło od tamtego czasu.

Porucznik Otton Saxl przy Oplu. Zdjęcie z artykułu opublikowanego w miesięczniku Touring w listopadzie 1938 roku (źródło: POLONA)

Ale co z tą matematyką? Hasłem przewodnim całej kampanii reklamowej LRL był slogan 57 000km Oplem po Polsce. Pierożyński wyliczył, że i to jest mocno wątpliwe. Porucznik w swoim artykule napisał, że auto nabył od Marka z przebiegiem 13 000 km, taki przebieg sugeruje, że musiało chodzić o jego starą Olympię z 1937 roku, a nie nowe zaledwie kilkumiesięczne auto. Po dokonaniu prostego rachunku wychodzi, że porucznik Saxl, aby spełnić sloganową obietnicę, musiałby w rok przejechać kolejne 44 000 km. Jednak w tym czasie musimy jeszcze odjąć 100 dni, gdy nasz dzielny kierowca leżał w szpitalu po wypadku motocyklowym. Tak więc, 44 000 km w około dziewięć miesięcy daje nam 4888 km każdego miesiąca, a to daje nam 166 km dziennie przez okrągły rok!

Jeśli podobał Ci się ten artykuł, to zachęcam żebyś rozważył postawienie mi symbolicznej kawy. To bardzo proste i nie wymaga rejestracji. Kłaniam się i bardzo dziękuję za Twoje wsparcie!

 

Autor tekstu: Sławomir Poros Jr.