Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na to, w którym momencie kierowcy wyścigowi i rajdowi zaczęli nosić kombinezony, jednak nie ma wątpliwości co do tego, że jest to strój ikoniczny dla motorsportu.
Ikona stylu
Kombinezon to wyścigowa ikona stylu, elegancji i niemy świadek najzacieklejszych pojedynków w historii motorsportu. W drugiej połowie lat 20. XX wieku, jednoczęściowy ubiór masowo zdominował padoki, tory wyścigowe i odcinki rajdowe. Dziś nikt nie wyobraża sobie kierowców w innych strojach. Kombinezon przeniknął do świata wyścigów z lotnictwa lub też szczerzej po prostu z wojska, co gwarantowało jego szeroką dostępność oraz wykonanie z mocnych materiałów odpornych na trudne warunki.

Kierowca Stanisław Szwarcsztajn w towarzystwie mechanika Wacława Kaszy podczas Wyścigu Tatrzańskiego, 1929 (źródło: NAC)
Początkowo w kombinezonach chodzili oczywiście mechanicy, dla których taki strój był wygodny i chronił przed brudem. Z czasem podobny ubiór zaczęli stosować kierowcy. Jednak gdy obsługa techniczna i zawodnicy mieli te same stroje, co więcej w takim samym kolorze, byli trudni do odróżnienia. Dlatego ktoś wpadł na pomysł, aby mechanicy nosili ubrania ciemniejsze, na przykład w kolorze khaki, a kierowcy białe. Bez względu na to jaki kolor miało owe ubranie robocze, niemalże zawsze było łączone z koszulą i krawatem. Kwintesencja wyścigowego stylu!

Reklama prasowa fabryki odzieży sportowej Varsovienne, która w swojej ofercie posiadała między innymi kombinezony wykorzystywane w motorsporcie (źródło: Auto 5/1932)
Wyścigowa biel
Białe kombinezony miały być praktyczne z wielu względów. Kierowcy byli lepiej widoczni i łatwiejsi do odróżnienia w padoku. Do tego biały kolor miał podkreślać ewentualne wycieki powstałe podczas jazdy, choć wydaje się, że to nieco naciągana teoria. Znacznie bardziej prawdopodobne wydaje się to, że białe bawełniane tkaniny były lżejsze i mniej absorbowały światło, przez co mniej się nagrzewały. To było szczególnie istotne przy rywalizacji w otwartych samochodach, w których kierowcy byli narażeni bezpośrednio na promienie słoneczne.
Kto był pierwszy?
Nie wiadomo kiedy tak naprawdę białe kombinezony zyskały popularność. Nigdy nie powstały jednolite przepisy, które stanowiłyby o obowiązku noszenia podczas zawodów takiego, a nie innego stroju. Funkcjonuje natomiast pewna legenda, że pierwszymi, którzy zaczęli używać białych kombinezonów na szeroką skalę byli członkowie wyścigowego zespołu Bentley Boys, startującego między innymi w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans. Kieszenie w ich kombinezonach miały być idealnie skrojone pod butelkę whisky. Czy to prawda, a może jeden z wielu wyścigowych mitów? Tego się nie dowiemy. Faktem jest, że w latach 20. i 30. XX wieku, podczas rajdów i wyścigów w II RP, biały kombinezon był bardzo popularnym wyborem wśród kierowców. Na archiwalnych zdjęciach możemy nawet dostrzec proste naszywki symbolizujące emblemat reprezentowanego klubu lub markę samochodu.


















