Blog
Zapach legendy – Mustang 289

Zapach legendy – Mustang 289

tejsty

IMG_5661s

Mustang to kawał legendy, jak Elvis albo Merlin Monroe i nie ma co do tego wątpliwości, jednak jest jedna zasadnicza różnica… on wciąż żyje i w dodatku czuje się jak młody bóg.

Wychowywałem się w „warszatowo-wyścigowej” rodzinie, dlatego nie bardzo potrafię mówić o prawdziwych Gablotach jak o zwykłych samochodach. Może to wynikać z tego, że nie urwałem tylu drzwi co Adam Kornacki , albo z tego, że na wyrost widzę w nich Coś więcej. Tak jak o Marilyn Monroe można powiedzieć, że była tylko kobietą, to nie można uniknąć tego „Czegoś więcej”… ikony, fenomenu, fascynacji. Natomiast różnica między Mustangiem, a przeciętnym samochodem jest taka, jak między brytyjskim angielskim, a amerykańską odmianą: a) This is a car. ; b) This is a fucking awesome car.
I bynajmniej to nie dlatego, że kiepsko skręca, bo nawet gdyby w ogóle nie skręcał to fanatycy powiedzą, że zawija w miejscu. On taki jest i za to można go kochać, albo nienawidzić.
To naiwne, ale każdy, nawet największy zatwardzialec, czasem powinien uwierzyć w odrobinę magii… a dla mnie drzwi Mustanga są jak przejście do Narnii. Od momentu wejścia do momentu wyjścia jesteś w innym świecie. Otwierasz drzwi i uderza Cię specyficzna woń – dla mnie zawsze obecna w rocznikowych amerach (nie, nie jest to pleśń). Wchodzisz do środka i rozsiadasz się w całkiem wygodnym, tapicerowanym, fotelu. Nie jakimś kubełku z masażem i pamięcią 100 pozycji. Nadchodzi taka chwila, w której rozglądasz się po pokoju, dotykasz różnych obrazków, pamiątek i czujesz, że jesteś we właściwym miejscu. Na komodzie stoi stare radio, z oldschoolowymi gałkami, bez rds’u i wkurzających, mrugających, kropek, które rozdzielają godziny od minut. Jak już skończysz się rozglądać, to przekręcasz magiczny kluczyk i zapraszasz do pokoju ośmiu „starszych” panów… tylko Ci panowie mają rozprostowane zmarszczki, są po dobrych sterydach, łykają setkę szybciej niż Ty mówisz „neapolitanka” i lubią sobie głośno pokrzyczeć. Myślisz, „co wapniaki mogą mi ciekawego powiedzieć”? I im dłużej się nad tym zastanawiasz, ruszając prawą stopą, jak epileptyk w konwulsjach, oni zaczynają opowiadać chrapliwym bulgotem… o tym jak 21 letni syn, bankowca z Florydy, podkradał tacie kluczyki do nowiutkiego Mustanga, i porywał córkę pastora na plażę. Gdzie w świetle Księżyca… oglądali gwiazdy. Swoją drogą ten samochód jest całkiem nieźle pomyślany w tej kwestii…
Można mówić, że model 289 jest Taki i Taki, ma To i To, i taką śrubkę w gaźniku, której żaden inny nie ma. Ale kogo to tak naprawę obchodzi ? Czy jak słuchasz Elvisa to zastanawiasz się nad tym, że umarł siedząc na sedesie ? Każdy klasyk jest inny i opowiada swoją historię, której każdy musi wysłuchać osobiście…

IMG_5655a

IMG_56f67

IMG_56t79

IMG_5678s

IMG_f5662

IMG_5620s

IMG_5657d0

Copyright © 2017 Tejsted.pl