Blog
Samuraj – GTR R35

Samuraj – GTR R35

tejsty

wm-6683

Nissan GTR jest obecny na rynku od 2008 roku i mimo upływu lat wciąż jest „gorącym tematem”. Od momentu kiedy tylko się pojawił wciąż trwa nieustanna walka między jego zwolennikami a hejterami. To też sprawiło, że o GTRze zostało chyba już powiedziane i napisane wszystko. Niedawno Michał z GranTurismo Club Polska zapytał mnie jaką prasówkę motoryzacyjną czytam, bo dużo czasu spędza w podróży i chętnie by poczytał coś godnego polecenia. Odpowiedziałem mu, że właściwie nie czytam za wiele prasy branżowej, blogów i innych publikacji. Ale z ciekawości sprawdziłem ile powstało publikacji o GTRze, wynik ? Przetestowano go chyba w każdej możliwej konfiguracji, pod każdym kątem i opisano każdy szczegół. Dlatego ja postanowiłem przedstawić GTRa jako element japońskiej kultury powstały z najczystszej pasji do motoryzacji, adrenaliny, walki oraz prędkości.

wm-6689

W tejsted, GTR to bardzo trudny, wręcz sporny, temat. Wszystko zaczęło się jakieś dwa lata temu gdy pojechaliśmy do Jastarni. Jeśli kiedyś mieliście okazję tam imprezować to z pewnością znacie okolice portu, gdzie w pięknych okolicznościach przyrody można kulturalnie posiedzieć i nabić promilaż. Siedząc tak, z jednej strony otoczeni portem, zatoką i gwiazdami, a z drugiej strony parkingiem, debatowaliśmy na temat brzydkich aut. Pech chciał, że za naszymi plecami zaparkował GTR i się zaczęło…

wm-6663

Stasiak wyszedł z założenia, że to najlepsze auto świata. Mereć przyjął taktykę neutralnego Księstwa Lichtensztajn, a ja z dziada pradziada Poros, stwierdziłem, że GTR jest brzydki i kompletnie bez sensu. Nawet przeprowadziliśmy szybką nocną ankietę z przechodniami, której wyniki były takie, że GTR wcale nie jest taki najgorszy. Ale jedna dziewczyna powiedziała, że Juke jest ładniejszy od GTRa – to bardzo istotna informacja !

wm-6680

Od tego czasu przewinęło się w naszym życiu kilka GTRów. W różnych okolicznościach, w różnych wersjach, ale z jednym i tym samym przesłaniem – kompletnie niedorzeczne auto. Żeby zrozumieć czym jest Nissan GTR trzeba sobie odpowiedzieć na pytania, kim są i jacy są Japończycy ? Otóż, kiedy zapytam Was z czym kojarzy się Wam Japonia to wśród najczęstszych odpowiedzi z pewnością pojawią się : samuraje, sake, manga, lody o smaku ryby i totalnie odjechane teleturnieje telewizyjne. Nikomu nie trzeba tłumaczyć, że ten naród jest dosyć „egzotyczny” jak na nasze warunki, ale chyba nie ma osoby której choćby minimalnie nie zaciekawił kraj kwitnącej wiśni. Co więcej, Japonia ma tak bogatą i ciekawą ofertę, że „zachodni świat” dobrowolnie czerpie całymi garściami z jego kultury bez względu na to czy są to cosplayerzy, fani mangi, czy JDM i japońskiej motoryzacji. Ekhem, jak masz coś ciekawego to ludzie sami sobie po to przyjdą i nie musisz wysyłać milionów religijnych fanatyków do „naprawy zepsutej zachodniej cywilizacji”…

wm-6673

GTR jest na wskroś japoński. Dla mnie to „uosobienie” współczesnego samuraja. Świetnie wyszkolonego, wyposażonego w doskonały oręż i stworzonego po to żeby zjadać europejskich wojowników. Japonia to naród skrajnie szalony, ale w pewnych kwestiach jest bardzo konserwatywny i do bólu czerpie ze swojej tradycji i historii. Tak też jest z naszym dzisiejszym bohaterem, który ideologiczne czerpie z legendarnego już Nissana Skyline R34. Bestii, która do dziś imponuje wynikami i możliwościami modyfikacji przez co została okrzyknięta „Godzillą”. Jednak ideologiczny spadkobierca – GTR R35 to auto zupełnie inne. Nie tylko za sprawą wykorzystanej technologii, ale również dzięki stworzonej przez Nissana idei nowoczesnego wojownika.

wm-6730

Przede wszystkim spójrzcie na GTRa. Znajduje się w segmencie supersamochodów, a z jego bryły wynika jedno – wiaty przystankowe nie latają. W naszej części świata każde superauto jest kojarzone z płaskim naleśnikiem, czy to Ferrari, Lambo, Koenigseg, każdy z nich jest w naszym mniemaniu synonimem aerodynamiki. I to jest niewłaściwy punkt wyjścia i błąd który popełniamy wszyscy oceniając GTRa. On powstał po drugiej stronie świata, w zupełnie innym klimacie, w zupełnie innej atmosferze. Prosty przykład. Większość z Was myśli, że bondage to perwers stworzony na potrzeby amerykańskich pornoli. Nic bardziej mylnego. To Japonia, a właściwie jeszcze kultura samurajów, wytworzyła taką pikanterię w łóżku. Ostre przygody służyły samurajom do odprężenia się po długich godzinach treningów. Kiedy nie mogli nikogo zabić, bo akurat nie prowadzili wojny, to jedyną opcją rozładowania napięcia była własna, spolegliwa, kobieta w domu. To jest GTR. To jest samuraj i Japończyk o jakim nie przeczytacie w gazecie, gdzie kreowani są na ślamazary zdolne tylko do pracowania w biurowcach po 18 godzin dziennie. GTR to jest właśnie ten gość, który na co dzień nosi koszule z długim rękawem, żeby zakryć tatuaże świadczące o jego przynależności do Yakuzy, a w nocy posłusznie wykonuje wyroki swojego Oyabun (to taki odpowiedni włoskiego mafijnego Don’a – „ojciec”) . Swoją drogą w Japonii panuje taki żart (mimo, że Yakuza jest bardziej szanowana niż sam rząd) – jeśli na plaży opala się mężczyzna w białej koszuli z długiem rękawem to na pewno jest z Yakuzy.

wm-6690

Za design GTRa odpowiada Kazutoshi Mizuno. Lubię oglądać wywiady i reportaże z leciwymi Japończykami z branży motoryzacyjnej – kierowcami wyścigowymi, drifterami, projektantami, mechanikami, bo oni są bezczelnie przekonani o swojej wyjątkowej moto – misji, wręcz powołaniu do tworzenia żelaznych potworów. Nie przez przypadek Japonia jest światowym centrum tuningu mechanicznego. Mizuno wyszedł z prostego założenia, dlaczego mój supersamochód musi wyglądać tak jak cała reszta ? Dlatego używając bardzo prostych form wykreował ogólną bryłę. Inspiracją do stworzenia GTRa były roboty Gundam. W dużym uproszczeniu, dla Japończyków Gundam to coś takiego jak w naszej kulturze roboty z Power Rangers, siedzi się w ich głowach, a one naśladują ruchy człowieka. I ta historia dała mi pewien punkt odniesienia jak należy patrzeć na GTRa.

wm-6772

Gdy Włosi robią auto, godzinami patrzą na kobiety. Chcą, żeby auta były pociągające, żeby naśladowało kobiece pośladki, piersi i delikatne rysy twarzy. Gdy Japończycy biorą się za auto to inspirują się… komiksami, wojownikami i wojną. Nie da się ukryć, że na pierwszy rzut oka GTR nie jest mistrzem aerodynamiki. Ale nic bardziej mylnego. Mizuno tak zaprojektował auto, że fala powietrza, która powstaje z przodu jest wykorzystywana do zmaksymalizowania docisku. Jak ? Spadzisty dach jest tak opracowany, że w połączeniu z tylną lotką wykorzystuje powstały podmuch do przyklejenia tylnej części auta do asfaltu. W zasadzie każdy, ale to każdy, element GTRa jest tak przemyślany, żeby spełniał określoną funkcję np. przetłoczenia przedniego zderzaka mają za zadanie dochładzać potężne 390 mm tarcze hamulcowe. To wszystko sprawia, że GTR wśród europejskich zabawek wygląda jak wiata przystankowa, chociaż jak patrzę na niego z boku to bardzo przypomina mi amerykańskie myśliwce bojowe, ale to czyni go wyjątkowym wśród bardzo podobnych do siebie zachodnioeuropejskich produkcji opartych o jeden schemat – nisko, lekko i dużo mocy.

wm-6799

Jednak Nissan jest inny od wszystkich pod jeszcze kilkoma względami. O ile Lambo, Ferrari czy Aston to wynik ręcznej produkcji i tygodni pracy nad każdym detalem auta, o tyle GTR powstaje w niespełna 60 godzin i jest składany na tej samej linii produkcyjnej co pozostałe modele Nissana. Przyjmuje się, że na 7 Nissanów wyjeżdżających z fabryki w Tochigi przypada jeden GTR. Jest to coś tak niedorzecznego jakby bombę atomową skręcały dzieci z przedszkola. Ale w tym szaleństwie jest metoda. Seryjna produkcja „na taśmie”, pozwoliła ograniczyć koszta produkcji co w efekcie było jednym z czynników obniżających cenę finalną.

wm-6814

Jednak co to za Samuraj bez uzbrojenia. I to w GTRze wydaje się być najważniejszym elementem. 3.8 litra, V6 wspierane przez dwa turbo, generujące niespełna 550 hp. To jak mityczna katana, która jest kilka razy przeklepywana, rozgrzewana i chłodzona, godzinami szlifowana kamieniem przez jednego mistrza. Ta jednostka jest tak imponująca, że można sobie ją postawić w domu przy kominku. Została stworzona specjalnie na potrzeby GTRa. Układ V ma zapewnić maksymalną harmonię pracy, a 6 cylindrów zamiast 8, pozwoliło na zmniejszenia całego silnika. Co za tym idzie, kiedy my w Europie zachwycamy się dźwiękiem choćby Ferrari i przeżywamy każde tchnienie włoskiego rumaka.. Japończycy uważają, że dźwięk jest kwestią drugorzędną. Silnik GTRa po prostu niebotycznie ryczy, szczególnie w komplecie z nieseryjnymi wydechami. Można to zrozumieć tak – dla nich ważna jest katana sama w sobie, jako narzędzie do robienia krzywdy, a nie krzyk zabijanej ofiary. Liczy się tylko i wyłącznie efekt końcowy – śmierć przeciwnika.

DSC_8042

W kwestii samego silnika, podobnie jak przy designie bryły, marketing Nissana również pozwolił sobie na stworzenie własnej ideologii. O ile samo auto jest składane w fabryce Tochigi, o tyle silnik i skrzynia biegów są składane w dwóch różnych fabrykach oddalonych od siebie o kilkadziesiąt kilometrów. Każdy silnik GTRa jest składany ręcznie przez grupę mechaników nazywanych „takumi”. Jest to elitarne grono inżynierów, którym przewodzi Takumi Kurosawa. Nissan do pewnego czasu utrzymywał, że grupa składa się z 4 członków i każdy silnik jest ręcznie złożony przez jednego z nich, ale szybko można było się zorientować, że przy planowanych ponad 10.000 sztukach GTRów rocznie musi ich być nieco więcej. Nie mniej, to kolejny element japońskiej kultury. Tu nawet zespół ludzi składających silniki ma swoją bojową nazwę, co więcej każdy takumi jest dumny z tego co robi i każdy z nich bierze pełną odpowiedzialność za stworzony przez siebie produkt.

DSC_8048

Warto chwilę poświęcić na element, który początkowo pod znakiem zapytania postawił bezawaryjność i doskonałość japońskiego Samuraja. Mowa o skrzyni biegów. W 2008 roku okazało się, że skrzynia to najsłabszy puzzel w układance. Najprościej rzecz ujmując skrzynia była za słaba do całej reszty. Przyczyna okazała się tak prozaiczna jak miałem to już okazję opisywać przy okazji testów Gallardo i przegrzewającej się skrzyni w początkowych modelach. Okazało się, że w GTRze jest wadliwe oprogramowanie skrzyni. Problem rozwiązano przez upgrade softu i problem teoretycznie został rozwiązany. Jednak przyjęło się, że „najbezpieczniejsze” modele to te po 2013 roku kiedy dokonano zmian konstrukcyjnych w samej skrzyni. Z perspektywy lat wykazano, że za większość uszkodzeń i usterek odpowiedzialni byli sami użytkownicy. Nie ma co ukrywać atrakcyjna cena spowodowała, że auta zaczęły trafiać do intelektualnych troglodytów, którzy zaczęli się popisywać osiągami między jednymi światłami a drugimi… zaraz po tym jak po mroźnej nocy odpalili silnik. Stąd też Nissan wprowadził ograniczenia idiotoodporne i od tego momentu choćby launch control można włączyć po odpowiednim dogrzaniu skrzyni i silnika.

DSC_8028

Jednak z którego roku ta skrzynia by nie była, wszystkie mają jedną wspólną cechę – głośno pracują. Można uznać, że to wada, bo dźwięk wbijanych biegów w „normalnym” aucie świadczy o końcu jego żywotności, ale biorąc pod uwagę charakter GTRa jest to element dodając całości autentyczności. Podobnie jest z dyframi, które przy ostrej jeździe potrafią o sobie przypomnieć odgłosem wysiłku. Ale to sprawia, że to auto żyje. Przy temacie dyfrów również wprowadzono udogodnienia idiotoodporne, a właściwie PorosoPomocne. Otóż, zamiast trybu „snow”, wprowadzono coś takiego jak tryb „safe”. Tryb ten ma w taki sposób ograniczyć czułość pedału gazu i spowolnić dyfry, aby dało się bezpiecznie manewrować i parkować.

DSC_8072

Ale to nie zmienia faktu, że wbijanie biegów łopatkami to istna poezja – walenie z AK47 jest bardziej skomplikowane. Tu każdy nabój jest gotowy do strzału w ułamka sekund i do tego każdy z nich jest perfekcyjnie przełączany, żeby w jak najmniejszym stopniu naruszyć harmonię pracy silnika. Jazda w trybie automatycznym jest równie imponująca, bo skrzynia wręcz intuicyjnie odczytuje każdy ruch pedału gazu. Do tego umieszczona w tylnej części auta skrzynia idealnie równoważy silnik, co sprawia, że rozkład masy jest wprost idealny.

DSC_8032

Kolejną rzeczą, która mnie niebywale urzekła jest napędu na 4 koła. Jak już wspominałem sprytnie zaprojektowany układ „wiatrowy” sprawia, że tył auta jest przyklejony do drogi. To natomiast powoduje, że głównie napędzana jest tylna oś, a przód jedynie wspomaga tył. Tym samym GTRa nie da się wyprowadzić z równowagi. To znaczy jak się człowiek bardzo postara to się da, ale to i tak bez sensu, bo on sam tak ustabilizuje kierunek jazdy, że bezpiecznie wyjdziecie z większości nieciekawych sytuacji. Dzięki genialnemu układowi kierowniczemu i twardemu zawieszeniu to auto prowadzi się jak po sznurku. Trochę to przypomina rąbanie drewna siekierą – jest taka zasada, że jak patrzysz się w miejsce gdzie chcesz uderzyć to statystycznie powinieneś trafić w to miejsce.

DSC_8107

Pod względem prowadzenia, GTR to bardzo mocny zawodnik. Myślę, że nawet wygrywa z moim ulubionym 911 4s. Co więcej, do 100 km/h przyśpiesza tylko o 0.2 sekundy wolniej niż Bugatti Veyron. To co Japończycy stworzyli to prawdziwy samuraj, wręcz ociekający testosteronem barbarzyńca. Ale ten wojownik jest świetnie wyszkolony, ma doskonałą technikę walki i ambicje. To wszystko w doskonałych proporcjach wprost idealnie.

DSC_8110

Ale wiecie jak to jest, nie ma ideałów na świecie. Zawsze jest coś albo ktoś, co popsuje nastrój. W GTRze jest to wnętrze. Bardzo kiepskie plastiki i średnia jakość wykonania to wszystko co da się powiedzieć o wnętrzu. Do tego zegary tak nudne jak w starym Renault i kierownica, która przypomina kiełbasę robioną w średniowieczu – jelito jakiegoś zwierzaka wypchane zmielonym mięchem. Bogu dzięki te wszystkie elementy można sobie we własnym zakresie w prosty sposób zindywidualizować. Do tego w kabinie jest nieco głośno. Jeśli korzystamy z GTRa sporadycznie to ryczący wydech będzie przyjemnością, ale na dłuższy dystans może nieco denerwować. Jednak nie ma się co tutaj bardzo rozckliwiać, po taśmowej produkcji, kiepskie wnętrze to kolejny element obniżający cenę finalną. Co w efekcie sprawia, że cena tego auta to plus nie do przelicytowania przez konkurencję.

wm-6819

Ale jest jeden element wnętrza, który sprawia, że to wnętrze da się lubić. Mowa o ekranie na którym według potrzeb można wyświetlać dodatkowe zegary. Na panelu LCD znajdziemy takie bajery jak ilość dostarczanego paliwa do wtrysków, aktualne przeciążenie „G”, albo mapy torów wyścigowych – rzeczy kompletnie nieistotne z punktu widzenia „normlanego” użytkowania, bo szczerze mówiąc to z tych zegarów podczas jazdy i tak niewiele można się dowiedzieć, ale niemniej jednak cieszą swoją obecności. Skąd to się tam wzięło ? Otóż, twórca gry Gran Turismo – Kazunori Yamauchi, został zaproszony do współpracy przy tworzeniu oprogramowania do Nissana GTR. Między innymi to on zaprojektował ekran wyświetlacza i cały interfejs, który niejako żywcem został przeniesiony z gry. Po co ? Chodziło o to, żeby użytkownik GTRa poczuł się wyjątkowo, niczym kierowca wyścigowy wyciągnięty z gry i osadzony w realnym świecie. Bardzo japońska logika.

wm-6821

Podsumowując, Nissan GTR to auto fenomenalne. Brzydkie, ale fenomenalne. Początkowo byłem do niego nastawiony negatywnie, bo stylistycznie bardziej mi przypomina mini Kamaza niż ponętną kobietę, ale w momencie kiedy możesz go poczuć zaczynasz rozumieć, że to auto jest typowym przykładem – liczy się dusza nie ciało. W takim miejscu trzeba sobie zadać pytanie czy lubisz jak auto szybko stoi, czy wolisz żeby pięknie jechało. To nie zawsze da się pogodzić. Tak jak najstarszy dylemat świata – ładna kobieta czy mądra ? Moim zdaniem to auto przez swoje właściwości sportowe przez długi czas będzie w czołówce najlepszych samochodów sportowych świata. Reprezentuje też nowość w branży i przeciwstawia się maksymie „auto sportowe to auto niebotycznie drogie” – GTR to najlepszy na świecie stosunek ceny do jakości. Za połowę ceny choćby  911 4s dostajecie auto, które niszczy Niemca jak Korwin lewaków. Do tego Nissan jest o wiele tańszy w utrzymaniu, a psuje się chyba nawet rzadziej niż Porsche, na pewno Nissanem rzadziej będziecie w serwisie niż Ferrari. I pomimo wad takich jak choćby kiepskie wnętrze, GTR bezapelacyjnie trafia do mojego top 10 najlepszych superaut.

Bardzo dziękujemy firmie promomoto.pl za udostępnienie swojego auta do materiału. Dziękujemy również za poświęcony czas i zaangażowanie w przygotowania. Z firmą promomoto podjęliśmy stałą współpracę i niebawem zobaczycie kolejne materiały, które dla Was szykujemy ! Jak pewnie się już zorientowaliście gościnnie zdjęcia wykonała dla nas Marysia Jędrzejewska. 

promomotoczarne-01

  • Kasia

    Jak dla mnie ten samochód równie szybko stoi jak jedzie 🙂

  • Tomek

    Wpis jak zwykle kozacki;) GTR moim zdaniem to super opcja dla kogoś przesiadającego się z STI/ Evo, Porsche/ Lambo itd. inny target^^ no i koszty eksploatacji Nissana wcale nie są niższe od 911, wręcz przeciwnie

  • Kiedyś “ścigałem” się z takim, ja w “Picacento” silnik 1.0 cały czas mu na dupie siedziałem, i tak jechaliśmy między autami. Dojechaliśmy do świateł spojrzał na mnie z pogardą i jak depnął na zielonym, to już go nigdy nie zobaczyłem:(

  • Pingback: Godzilla - Nissan GTR -()

Copyright © 2017 Tejsted.pl