Blog
Poznań Motor Show 2016

Poznań Motor Show 2016

imprezy

13036371_1180759605281592_1511611548_o

Poznań rośnie w siłę! Z roku na rok targi w Poznaniu zaskakują mnie swoim poziomem. Pod każdym względem widać, że zarówno organizatorzy jak i wystawcy odrabiają pracę domową i starają się iść do przodu. Jeszcze będąc w Poznaniu, słyszałem opinie, że Poznań jest bez przyszłości, bez pomysłu i najlepiej to jest za granicą. Totalny idiotyzm, ale w kraju, gdzie sukces mierzy się ilością hejterów – Motor Show Poznań to obecnie najlepszy produkt eksportowo – targowy.

13052521_1180764645281088_1548285645_o

Z racji tego, że prezentowane nowości już chyba zostały przerobione przez masówkowe portale moto – informacyjne, ja skupię się na personalnym stosunku do tej imprezy. Osobiście bardzo lubię jeździć na Motor Show, bo w Press Roomie robią dobrą kawę i dają ciastka.
I zawsze jest tam jakaś miła dziewczyna, z którą można pogadać. Tam czuję się dobrze. W drugiej kolejności lubię te targi, bo widać w nich postęp. Dajmy temu eventowi 3 lata i staniemy się wschodnią potęgą motoryzacji, o ile nikt nie zatrzyma pędu, jakiego nabiera ta impreza.

13009786_1180768548614031_626378442_o

Z racji tego, ze w piątek przygotowywaliśmy jeszcze materiał o dwóch samochodach w Poznaniu, na targi dotarliśmy dopiero w sobotę. Co roku obiecuję sobie, że dojedziemy kiedyś na Press Day, ale z racji tego, że zawsze wszędzie jesteśmy spóźnieni, to na Press Day też się nie załapujemy. W sobotę oprócz samochodów zastaliśmy również niekończące się, dzikie tłumy zwiedzających. Z jednej strony radość, że tyle ludzi przyszło na targi, z drugiej strony zmora przy pracy, chociaż ma to swoje uroki.

13036533_1180763901947829_660868914_o

Od momentu spotkania z Jaguarem XJL, który niedługo się u nas pojawi, jestem absolutnie zakochany w tej marce. Zresztą nie tylko ja, bo Merc i Ołówek też. Dlatego w tym roku zwiedzanie zaczęliśmy od Jaguara i dogłębnie zbadaliśmy F-Type. Absolutnie fantastyczne auto. Odkąd Jag zaczął nieco przypominać Astona, jest nawet sexy.

13052638_1180764078614478_642410505_o

F – Type nie tylko obłędnie wygląda, ale do tego pięknie brzmi, szczególnie w wersji R. Wykończenie wnętrza też zaskakuje wysoką starannością o detale. Bez dwóch zdań było to najlepsze auto na stoisku.

13016711_1180764081947811_1304675344_o

Gwiazdą miał być F-Pace, ale połączyć Jaguara z SUVem, to trochę tak, jakby prom kosmiczny pomalować na różowo. Takich rzeczy się nie robi.

DSC_0513

Moje kolejne ulubione stoisko z tego roku to Ferrari. Po długiej nieobecności Ferrari powraca na polskie salony i to cieszy. Zresztą ostatnimi czasy ta marka bardzo prężnie rozwija się naszym kraju. Samo stoisko to w zasadzie miniaturka tego, co można było zobaczyć na targach w Genewie.

DSC_0505

ALE! – i to tyczy się nie tylko Ferrari – trzeba pracować nad tym, żeby stoiska po prostu były większe. Nie mówię o zwiększaniu liczby pokazanych modeli, ale o samej powierzchni. Natłok ludzi dookoła stoisk był taki, że tłumy blokowały przejścia.

13035657_1180764441947775_637577332_o

Prostym rozwiązaniem jest powiększenie stoisk, rozłożenie ludzi dookoła większej powierzchni i usprawnienie ciągu komunikacyjnego. Mimo to stoisko Ferrari było bardzo przyjemne, a moim ulubieńcem stało się 488GTB w wersji Tailor Made.

13054453_1180764038614482_1113245746_o

Zachwycało Porsche, które totalnie otworzyło się na swoich gości. Zero barier, każdy mógł podjeść, dotknąć i usmarować karoserię swoimi tłustymi paluchami. To może nie podobać się niektórym,
z prostej przyczyny – Porsche burzy wokół siebie w ten sposób sztuczną bańkę elitarności, ale to jest idea takich eventów.

13035513_1180765628614323_1840341537_o

Po drugie, Porsche stara się trafić do mas. Ma w swojej ofercie modele zarezerwowane dla elit, ale widać, że starają się zawalczyć o klientów również z klasy średniej. Na stoisku można było obejrzeć pierwszego w historii ładnego Boxtera, czyli 718S. Nie lubię cabrio za samą koncepcję auta bez dachu, ale 718 jest całkiem znośne.

13036555_1180765898614296_1305124505_o

Pokazano też 911R. Co ciekawe, numer zaprezentowanego modelu to 000, a fabrykę opuści dokładnie 991 egzemplarzy. Podobno akurat ten samochód jest przeznaczony na złomowanie, bo w przeciwnym razie w obrocie znalazłby się 992 model.

13064033_1180765781947641_106837440_o

Takich rzeczy można było się bez problemu dowiedzieć od krążącej wokół aut obsługi. Świetna interakcja ze zwiedzającymi, ale to nie zmienia faktu, że fenomenu 911R nie rozumiem – wszyscy skaczą dookoła niego i klaszczą w rączki, a samo auto nie porywa. Już bardziej mnie urzekło Porsche obłożone klockami Lego.

13016710_1180765901947629_366283483_o

Kolejnym hitem było stoisko BMW. Tu już rozmiar robił robotę – bardzo duże i fajnie przemyślane stoisko. Motywem przewodnim była opcja Individual. Na żywo można było zobaczyć proces tworzenia tapicerki i skórzanych dodatków – bardzo fajny pomysł.

DSC_0633

Gwiazdą stoiska było nowe BMW M7 – monstrualna limuzyna z V12 pod maską. Robi wrażenie, szczególnie w czarnym macie.

DSC_0632

Nie zabrakło też kilku modeli w wersjach Individual od serii 3 po X i chyba jednego z moich ulubionych BMW, czyli i8, w bardzo ciekawej konfiguracji.

DSC_0646

Najcudowniejszym autem targów był oczywiście Nissan Juke – R. Jako oddany fan tego modelu uważam, że R niszczy system i jest po prostu bezbłędny.

DSC_0601

Nie dałbym za niego 600.000 Euro, ale 590 byłoby do przemyślenia. Mały, niepozorny, zabijaka. Nadal czekam, aż Nissan przyśle nam na testy Juka Nismo, ku uciesze współprowadzących tejsted.

DSC_0597

Nie obyło się bez niespodzianek. Na tegorocznej edycji targów zabrakło Astona, choć biorąc pod uwagę zeszły rok zapowiadało się na dobrą współpracę z Motor Show. Konsekwentnie nie pojawiło się Lambo, ale oni mają swój świat.

13052447_1180766228614263_1831657850_o

Było za to Maserati, które nie wpuściło nas na swoje stoisko, bo… „mamy za drogie auta, żeby robić im zdjęcia”. I to jest to! Zaraz po wielkości stoisk trzeba pracować nad ludźmi, którzy je obsługują, bo często zdarzają się wpadki. Ale to jest mentalność, którą mamy zakodowaną w polskich genach i którą konsekwentnie budują polscy dorobkiewicze. Najlepszą obsługę mają marki, powiedzmy spoza segmentu Premium, takie jak DS, czy Fiat. Tam ludzie są otwarci, mili, pogodni i chętni do współpracy.

DSC_0581

Za to na stoiskach Premium, gdzie wydawałoby się poziom obsługi powinien być na najwyższym poziomie spotkamy największych buraków. Dlaczego? To proste – często zatrudniane są tam przypadkowe osoby, które trafiają do marki X i z marszu czują, że dołączają do jakiejś wyimaginowanej elity i chcą to wyraźnie pokazać, pogardzając innymi, a tak naprawdę nadal są tylko malutkimi trybikami wielkiej machiny.

DSC_0664

Rozmawiałem o tym z Arturem Rychlińskim, jednym z właścicieli marki Granturismo Polonia. Powiedział mi prostą rzecz „podstawą jest rozmowa z pracownikami i uczulanie na to, jak mają się obchodzić z gośćmi” – to jest obowiązek pracodawcy. I właśnie to tworzy wizerunek marki.

DSC_0609

W Genewnie nie odczujesz tej różnicy między stoiskiem McLarena a Citroena. Tam nigdy nie wiesz, czy facet w czapeczce z daszkiem i wyciągniętym szirtem nie jest milionerem, który za chwilę kupi od Ciebie auto. W Polsce jeszcze tego nie czujemy przez nasze wrodzone kompleksy i minie jeszcze trochę czasu, zanim to się zmieni. Póki co przekłada się to na fatalną interakcję z gośćmi i zdarzają się właśnie takie sytuacje typu „mamy za drogie auta”. Wychodzi tutaj brak profesjonalizmu i słabe przygotowanie kadry. Samo noszenie logo danej marki w klapie marynarki nie czyni Cię jeszcze lepszym człowiekiem.

ferrar2

Podsumowując, Motor Show w Poznaniu to najlepsze i największe targi motoryzacyjne w Polsce. Utrzymując petardę, którą teraz mają, w ciągu 3 lat widzę ten event w czołówce Europy. Myślę, że Polska jest w stanie zaproponować na tyle atrakcyjne warunki, żeby w ciągu tych paru lat przyciągnąć do nas najsilniejszych graczy z branży. Sprzyja temu wzrastający rynek dóbr luksusowych, który z roku na rok zyskuje na sile. Mansory w Polsce to nie przypadek, to odpowiedź na oczekiwania coraz to bardziej wyrafinowanych klientów i  oznaka zmian. Zmienia się stara, skostniała elita trzymająca kasę, a na jej miejsce przychodzi nowa, która potrzebuje świeżości i nie boi się wyróżniać.

DSC_0630

Copyright © 2017 Tejsted.pl