Blog
Motor Show Poznań 2015

Motor Show Poznań 2015

imprezy

DSC_1891

Motor  Show Poznań to największa impreza motoryzacyjna w Polsce i chyba jedna z najlepszych. Kto był ten wie jak to wygląda, kto nie był temu wystarczą zdjęcia. Ja Wam powiem o naszych odczuciach i o tym czego nie widać na zdjęciach. W Poznaniu spędziliśmy w sumie dwa dni, piątek i sobotę, chociaż jak uderzyliśmy w nocy na zwiedzanie Starego Miasta to można by to uznać za dodatkowy dzień.

Na targi wyruszyliśmy w piękny słoneczny piąteczek z samego rano i mimo tego, że z Łodzi wyjechaliśmy z opóźnieniem to do Poznania dotarliśmy w miarę przyzwoicie około 11. Zalogowaliśmy się na noclegu i od razu pełni zapału do pracy udaliśmy się na targi. Zaczęliśmy od poszukiwania naszych akredytacji i miejsca parkingowego. Wszystko sprawnie, bo organizacja MTP stoi na najwyższym poziomie i nawet miejsce parkingowe pod samym wejściem do hali się znalazło. Szukając akredytacji już dało się zauważyć, że te targi bez ściemy są największe w Polsce. Po odebraniu plakietek od razu zabraliśmy się za zwiedzanie. Trafiliśmy idealnie w halę, bo na pierwszy ogień poszło stoisko Porsche i samochód, który osobiście bardzo chciałem zobaczyć, czyli 919. Dużo czasu spędziłem na różnych zawodach, więc wiem jak bardzo poklejone patexem bywają wszelkie bolidy, ale o’dziwo ten był w wybornej formie i wyglądał genialnie. Dziewczyna, z którą akurat wtedy gadałem przez telefon powiedziała, że ma brzydkie światła. Już nie rozmawiamy.

DSC_1855

Szybko obeszliśmy sąsiednie stoiska, czyli VW, Skode, Audi , Seata i coś tam jeszcze, ale bez szału. Na stoisku Audi zawiodłem się najbardziej, bo przytachali te krowe – Q7, a  zapomnieli o moim ukochanym R8. Ta hala zajęła nam najmniej czasu i szczerze mówiąc to odwiedziliśmy ją tylko raz. Pewnie można było się tam zachwycać choćby Porsche GT3, Targą albo nową Cuprą, ale ta hala zdecydowanie była przeznaczona dla tych, którzy chcieli coś kupić. A my zdecydowanie byliśmy nastawieni na kosmiczne furmanki. Później się zgubiliśmy i musieliśmy poratować się mapką, co biorąc pod uwagę, że z nawigację zabrałem się osobiście zajęło trochę czasu.

DSC_1877

Obraliśmy kurs na wizytę u Mercedesa, bo wszyscy chcieliśmy zobaczyć AMG GT. Po drodze zahaczyliśmy o wystawkę Jaguar & Range Rover, bo mieli bardzo ładne hostessy. Ale w końcu doszliśmy do żółtego GT – Mereć i Stasiak są zachwyceni, ja bym go sprzedał i kupił SLSa. W zasadzie to tylko tyle możemy o nim powiedzieć.  Mercedes miał dziwną politykę wpuszczania na swoje stoisko, której nie do końca rozgryźliśmy, dlatego poszliśmy sobie dalej i nie obejrzeliśmy GT z bliska, ale będzie jeszcze ku temu okazja. W sumie to dobrze wyszło, bo od tego momentu zaczęło robić się przyjemnie. Maserati, Rolls Royce, Aston.

DSC_1960

Świetne auta, estetyczne stoiska i naprawdę miła obsługa. Chcesz otworzyć maskę, bardzo proszę. Chcesz pobawić się pstryczkami, bardzo proszę. O tych stoiskach można mówić w samych superlatywach nie tylko z racji wspaniałych aut, ale dla tych którzy nie mają zbyt wiele okazji do przebywania z tymi autami była to niepowtarzalna okazja, żeby choć na chwilę się rozmarzyć. Każdy mógł wejść i dotknąć. To niby mało ważne z perspektywy sprzedaży itd. ale buduje bardzo pozytywny wizerunek marki. Później trafiliśmy na ogromne stoisko Lexusa i bardzo spodobał nam się nowy RCF. Chociaż jak to podsumowała dziewczyna, która nas oprowadzała „nie ma nic lepszego od LFA”. Później Mereć zapytał ją na ile wystarczą nam opony jak zaczniemy tyrać RCFa na tejstach i musieliśmy się ewakuować…

DSC_1973

Po drodze gdzieś, bo mapkę zgubiliśmy, natknęliśmy się na premierę Mustanga. Bardzo pozytywne wrażenie. Martwi mnie tylko ten EcoBoost, ale przynajmniej wygląda całkiem nieźle. Mazde, KIE i Hyundaia potraktowaliśmy trochę po macoszemu. Obejrzeliśmy, bo duże stoiska. Za to Citroen miał dwie śliczne mulatki na swoim stoisku i choćby dlatego warto było tam zajrzeć. Chociaż nowe Citroeny same w sobie też bardzo ciekawie wyglądają. Pochwalić należy Hyundaia, bo na swoim stoisku prezentowali Tuscona w prawdziwie światowym stylu co robiło wrażenie, bo auto takie sobie.

DSC_2003

Wyszliśmy z hali i przechodząc na następną, już z korytarza było widać, że idziemy w kierunku… Arrinery. Pozostawmy temat tego auta na etapie „było na targach”. Ale na przeciwko tego stoiska z autem na literkę „A” trafiłem na auto, w którym jestem absolutnie zakochany. Stoisko Pachura Moto Center pokazało Pragę R1, dla tych którzy nie kojarzą – taka drogowa formuła w rozmiarze S. Absolutnie fantastyczna rzecz. Przeznaczona głównie na tor, ale z możliwością rejestracji i montażu drugiego siedzenia dla pasażera.

DSC_2033

W następnej kolejności przyszedł czas na Nissana …. był Juke ! było też 370Z ale był znacznie mniej interesujący niż Juke Nismo RS. Niestety nadal obowiązuje mnie Stasiakowy zakaz na wspominanie o Jukach, więc muszę na tym poprzestać, ale w wersji RS jest zdecydowanie fajniejszy.

DSC_2044

Na końcu trafiliśmy na  genialne stoisko BMW „I M back” – nie wiem czemu ale bardzo mi się podoba to skojarzenie.  Chyba najciekawsze stoisko targów ze wszystkimi eMkami z oferty. BMW oblegało cały tył hali po jednej stronie prezentując Monstra po drugiej ekologiczne skrzaty czyli i8, i3 oraz stacje szybkiego ładowania i zastosowane eko technologie. Jak się później okazało bardzo dużo połączyło nas z tym stoiskiem. I po raz kolejny to powiem, obsługa robi swoje ! Akurat na tym stoisku dyskutował Stasiak, bo BMW to jego świat, ale widać było od czego tam są zatrudnieni promotorzy. Od tego, żeby odpowiadać na pytania i interesować się zwiedzającymi, nawet jeśli jest to 2 – letni gówniarz robiący jeszcze w portki, bardzo duży plus.

DSC_2053

Mówię o tym nie przez przypadek, bo na przykład firma wystawiająca McLareny (sprawdźcie sobie sami kto) przyjęła taktykę „won od naszego stanowiska!”, masakryczna obsługa. Ale targi nie kończyły się tylko na tym… Było tego znacznie więcej. Hale motocyklowe byłby dwie – jedna gdzie odbywał się konkurs dla konstruktorów motocykli i druga z motocyklami seryjnymi (modelki Harleya = mega sprawa ; przyznaję nagrodę za najlepsze pośladki). Do tego ciężarówki, kamperty, hala tuningowa ze stoiskiem Carrera Cars Team i ich świetnymi autami, które niedługo u nas. Między halami, drfit, pokazy stuntu, grill no dosłownie wszystko. WSZYSTKO! Idealne miejsce na spędzenie wolnego czasu trochę jak w Lunaparku. Jak nie To to Tamto, każdy mógł coś dla siebie znaleźć. Pierwszego dnia zeszliśmy chyba całość. I nie mogło być lepszego zakończenia jak spotkanie na jednym ze stoisk naszej tejsted girl – Elisy Marques. Pojawi się jeszcze w tej opowieści, dlatego wspomnę o stoisku polskipojazd.p, które wspierała Elisal. Nie wiem ile mogę zdradzić, bo oficjalna premiera projektu 12 maja, ale jest to bardzo ciekawa inicjatywa dwóch pasjonatów. Mianowicie oldschoolowe rowery w stylu boardtracer z pomocniczymi silnikami elektrycznym oraz spalinowym – opcjonalnie. Zapisałem się już na jazdy testowe. Warto śledzić, bo może być ciekawie. Kończąc dzień byliśmy wypompowani, a nogi przyrosły nam do mózgów. Ale człowiek nigdy nie jest tak zmęczony co by miasta nie poszedł zwiedzać nocą…

DSC_2075

Starter zrobiliśmy całą ekipą w restauracji „W Bramie” z naszym przyjacielem Kusym, który nas tam zaprosił i Elisą. Z czystym sumieniem polecamy wszystkim, którzy chcieliby się dobrze najeść przed melanżem albo potrzebowali sprawdzonej miejscówki na randkę. Najlepsza pizza jaką jadłem w życiu! A jak pomylili Stasiakowi mięcho i musieliśmy czekać to dostaliśmy wódkę z musem truskawkowym… doskonale wiedzieli jak nas udobruchać. Do tego bardzo miły kelner, który w ciemno na aperitif przyniósł nam zimnego browara. Serio zajebista miejscówka! Co się działo później. Jest 5 zupełnie sprzecznych wersji. Analiza naszej tejstedowej karty płatniczej wykazała, że  chyba  zwiedziliśmy wszystkie puby na Starym Mieście i często komuś stawialiśmy. Ale to był bardzo dobry melanż. Pozdrawiamy dziewczyny z Góry Przemysła i „pijalki”, bo tak obiecaliśmy.

mms_img-2001971482

Pobudka o 9 rano była masakrą a fakt, że Stasiak o 6 rano poszedł do sklepu wydaje mi się bardzo podejrzany… z nim jest coś nie tak. Jak już wszyscy ożyliśmy to posililiśmy się pysznym śniadaniem i o 10 już ciężko pracowaliśmy. Zaczęliśmy od narady w Centrum Prasowym przy kawie i ciasteczkach – kolejny plus dla organizatora za bufet. Drugi dzień targów poświęciliśmy na spotkania, na które byliśmy poumawiani wcześniej i realizację kolejnych przyjemnych rzeczy dla Was, które pojawią się niedługo na blogu.

DSC_2100

Podsumowując, dla nas był to fantastyczny i bardzo miło spędzony czas. Motor Show to zdecydowanie targi na bardzo wysokim poziomie połączone z takim polskim akcentem – „mnogości”. Często organizuje się u nas imprezy wrzucając różne rzeczy do jednego worka, żeby przyciągnąć jak najwięcej ludzi. Często wychodzi to kiczowato i żałośnie. Poznań łączy to doskonale i widać, że ktoś tam myśli nad tym. Bo gdzie indziej na świecie możesz obejrzeć najnowszego Rollsa, a później zjeść kiełbasę i karkówkę z grilla ? Only Poland. To wszystko plus dobra organizacja, o której będę mówił bo serio widać że tam ludzie pracują,  przynosi efekty w postaci tłumów jakie przychodzą na targi. Ale przede wszystkim o jakości świadczy liczba ludzi, którzy wracają na tę imprezę rok w rok, bo jest coraz lepsza. Swoją drogą dobrze, że nasza pani fotograf – Kinga z nami wytrzymała, bo podobno jak wróciliśmy o 5 rano w sobotę to ją przytulaliśmy na dobranoc… Motor Show jesteśmy za rok !

DSC_1852 DSC_1856

DSC_1859

DSC_1860

DSC_1864

DSC_1868

DSC_1870

DSC_1879

DSC_1880

DSC_1885

DSC_1889

DSC_1895

DSC_1896

DSC_1897

DSC_1900

DSC_1971

DSC_1907

DSC_1913

DSC_1916

DSC_1962  DSC_1939

DSC_1932

DSC_1954

DSC_1943

DSC_1945

DSC_1946

DSC_1947

DSC_1949

DSC_1951  DSC_1958     DSC_1972

DSC_1973

DSC_1978

DSC_1981

DSC_1987

DSC_1990

DSC_1992

DSC_1999

DSC_2001

DSC_2002

DSC_2011

DSC_2022

DSC_2026

DSC_2032

DSC_2034

DSC_2038

DSC_2043

DSC_2045

DSC_2046

DSC_2047

DSC_2048

DSC_2050

DSC_2056

DSC_2057

DSC_2062 DSC_2067

DSC_2082

DSC_2090

DSC_2117

DSC_2122

Copyright © 2017 Tejsted.pl