Blog
Coco – Porsche 911 4s

Coco – Porsche 911 4s

tejsty

IMG_0118

Niedawno obchodziliśmy 70 rocznicę zakończenia II Wojny Światowej i zbiegło się to z naszą wizytą w SNB Łódź, gdzie czekała na nas prezentowana Carrera 911 4s. Niestety mamy też okres kampanii wyborczej, który doprowadza mnie do ciężkiego szału, bo według niektórych jesteśmy w stanie permanentnej wojny z Niemcami, a niedługo Związek Radziecki nas zaatakuj. Ale spotkanie z 911, trwająca wojna z zachodnim sąsiadem i polityczne kłótnie skłoniły mnie do przemyśleń – czy z Niemcami jest coś nie tak ?

W czasie II Wojny Światowej za sprawą niejakiego Adolfa Hitlera bardzo popularne stało się pojęcie eugeniki. Kim był Adolf to pewnie wiecie, a jak nie to się po prostu zabijcie. Ale rzeczą ciekawą jest to, że lubił rysować postacie z kreskówek Disneya, miał kilka kochane w tym własną siostrzenicę, ale nie lubił seksu (pewnie dlatego był taki spięty) i bardzo lubił zapożyczać fragmenty różnych filozofii i czynić z nich swoje abstrakcyjne dywagacje. Swoją drogą chodził w mundurze od Hugo Bossa, jeździł czołgiem od Porsche i dzwonił z radiostacji Siemensa. Jednym z wielu chorych pomysłów Adolfa był właśnie temat rozwijania eugeniki i sztucznego tworzenia idealnego człowieka – blondyna o niebieskich oczach. Adolf nie był za bardzo kreatywny w tej kwestii, bo swoją teorię zbudował na rozważaniach Platona i Sir Francisa Galtona. Ten Sir był angielskim podróżnikiem, lekarzem i bratem ciotecznym Karola Darwina, co wyjaśnia jego umysłowy odlot. Oczywiście Niemcy to łyknęli, bo pasowało to do nazistowskiej myśli przewodniej. Dziś patrząc na niemieckie auta zastanawiam się czy oni czasem w dalszym ciągu nie mają jakiś zapędów do grzebania w genetyce. Nie zastanawiało Was czemu większość niemieckich aut wygląda jak matrioszki ? BMW X1, X3, X5, X6, lub Audi Q1, Q3, Q5, Q7 , przypadek ? Nie sądzę. A Porsche 911, które cały czas wygląda tak samo. Przypadek?

IMG_0166

Kiedyś będzie okazja, żeby wrócić do samej historii Porsche, ale zajmiemy się tym przy czymś starszym. Od 52 lat nieustannie powstaje model 911. Każda kolejna generacja to poprawianie czegoś co jest dobre, aż w 2011 roku powstaje Carrera 911 4s, czyli szósta generacja modelowo oznaczona cyframi 991. To auto jest żywym przykład na to, że Niemcy do tej pory mają „eugeniczne skłonności”. W swoim dążeniu do osiągnięcia czegoś idealnego zaszli tak daleko, że stworzyli auto niemalże obłędnie doskonałe.

IMG_0114

Przede wszystkim linia. O ile jestem przekonany, że jak Włosi projektują swoje auta to piją sok z brzozy i się dobrze bawią, o tyle w Porsche na bank robią to w sterylnym laboratorium z maseczkami na ustach. Bo jak inaczej przez 52 lata można dopracowywać co do milimetra prawie tą samą bryłę ? Wydaje mi się, że w tym modelu linia i kształty osiągnęły perfekcję. 0 przypadku – przychodzi Hans i mówi „aaa tu zajebmy takie coś z boku” – wysyłają takiego z marszu do Opla i tam kończy karierę. W 911 wszystko jest takie jak możnaby tego oczekiwać. Do tego, to auto ma idealne proporcje, niczym człowiek na planie koła DaVinciego.

IMG_0132

Niby mówi się, że 911 jest większe od Caymana bla bla, ale mi się wydaje, że jest idealne. Wybrano najlepsze geny z każdej generacji i stworzono właśnie to. Zastanawiam się, co podoba mi się najbardziej i średnio jestem w stanie wskazać jeden element, który jest fajniejszy od innych. Wynika to z tego, że geniusz 911 zakłada współprace wszystkich elementów i ich współgranie. Niemiecka technika planistyczna.

IMG_0170

Niemniej idealnie jest w środku. Wnętrze Porsche to zdecydowanie nie lukrowany pierniczek. To znowu efekt eugenicznej zabawy inżynierów ze Stuttgartu. Perfekcyjne wykonanie, najwyższa jakość materiałów, doskonała ergonomia. Wsiadasz i czujesz się w właściwym miejscu. Nie mam pojęcia czemu, ale jak pierwszy raz złapałem kierownicę to miałem uczucie, że jest niezwykle lekka. Głupota, bo nie mam pojęcia jak można zważyć kierownicę, ale ta była lekka i świetnie leżała w rękach.

IMG_0098

Fotele też zasługują na pochwałę, bo detal jakim jest to, że możecie je idealnie dopasować do swoich potrzeb mówi „Porsche jest dla Ciebie, a nie Ty dla Porsche”. Jeśli przy siedzeniach jesteśmy to wsiadłem na chwilę do tyłu, żeby zrobić zdjęcie… ciężko w to uwierzyć, ale nie mieszczę się tam. W kokpicie nic nie rozprasza, wszystko stworzone jest do tego, żeby maksymalnie skupić kierowcę na jeździe. Jestem kurdupel, ale jak sobie fotel ładnie dostosowałem to z przodu wszystko idealnie widziałem.

IMG_0123

Z widocznością do tyłu jest problem, bo widzicie tylko tyle czy centralnie w coś nie walicie, boki trzeba kontrolować na lusterkach. Jest sporo przycisków, ale każdy średnio rozgarnięty – nawet ten bez eugenicznych interwencji, poradzi sobie z ich obsługą. Najważniejszym przyciskiem jest ten z ikoną dwóch końcówek wydechu, który służy do tego, żeby uwolnić grajka i pozwolić mu grać. Porsche brzmi obłędnie.

IMG_0080

Grajek to 6 cylindrowy bokser o pojemności 3,8 l, generujący 400 hp. Niby te parametry nie robią wrażenia, ale to bardzo złe założenie. Nie używając trybu sportowego jesteście w stanie zrobić z tym autem wszystko i o dziwo ono nie zrobi niczego czego byście sobie nie życzyli. Zacznijmy od pieca, 400hp i niby 4,1 sek do 100km/h. Efekt jest taki, że wywali Wam mózg na tylną szybę, ale zrobi to w bardzo kulturalny sposób. Chyba, że zaczniecie bawić się trybami Sportowymi, gdzie 911 staje się bardziej wulgarne i mniej delikatnie obchodzi się z ludzkim istnieniem.

IMG_0107

Zza kierownicy odczucie prędkości i mocy jest znacznie bardziej emocjonujące niż wskazywałby na to statystki. Niestety nie poczujecie tego co choćby w Gallardo, czyli totalnego chaosu i niepewności czy traficie do domu. Ale moc byłaby niczym gdyby nie skrzynia PDK. W Gallardo jest moc, ale skrzynia Lambo w porównaniu do tej w Porsche jest jak okruszek chleba wobec głodnego człowieka – potrzeby duże, ale towaru mało. Ja nie wnikam w to kogo Niemcy musieli porwać i ile mu zapłacili, ale jest to chyba jedna z najlepszych zmieniarek jaką kiedykolwiek opracowano.

IMG_0113

W trybie automatycznym ta skrzynia wręcz czyta w waszych myślach i dokładając informację spod prawego buta dobiera idealny bieg. Czas reakcji między ruchem stopy, dobraniem biegu i jego wrzutką jest mistrzostwem. W trybie łopatkowym… dostaniecie totalne piekło. Ale piekło równie dobrze macie w Gallardo, więc w czym rzecz ? Otóż wyobraźcie sobie ognisko. Gallardo to ognisko „na żywca”, byle gdzie, kupa chrustu i się jara. Porsche to starannie przygotowane palenisko, otoczone kamieniami, z wyznaczonym miejscem do siedzenia.

IMG_0068

Zarówno 911 i Hulk mają napęd na 4 koła, ale Porsche stworzyło samochód nie do oderwania od asfaltu. Zawieszenie jest stworzone do tego, żeby jeździć po wszystkim. Nie mówię tylko o dziurach i żwirku, bo w komplecie z bezbłędnym układem kierowniczym, możecie jeździć po deszczu, śniegu, lawie, minach i wjechać na Śnieżkę. Perfekcja. Kierownicą nie musicie kręcić jak potrąceni, żeby wywołać jakiś efekt. Wystarczy, że lekko ją dotknąć i wypowiecie życzenie… Porsche jest jak złota rybka spełniająca nieograniczoną liczbę życzeń, co więcej jeśli źle pomyślicie to Was pouczy i da jeszcze jedną szansę. Ale to nie znaczy, że Porsche można lekceważyć. To z pewnością jest auto w pełni sportowe, a z takimi trzeba postępować z pewną dozą ograniczonego zaufania.

IMG_0136

Prawdopodobnie 911 ma jakieś wady, ale chyba trzeba by nim pojeździć kilka lat, żeby do nich dotrzeć. Porsche Carrera 911 4s to efekt pracy inżynierów eugeniki motoryzacyjnej. Brali wszystko co najlepsze, a jeśli czegoś nie mieli to zrobili to. Poszli drogą nie wychowania, a manipulacji genetyką – jakby to powiedział Sir Galton, i stworzyli coś zakrawającego o doskonałość. Jednak jak to bywa z ideałami, dobrze się z nimi sypia, ale nie ma sensu spędzać z nimi całego życia. Chociaż Porsche jest tak stworzone, że można z niego korzystać każdego dnia. Wsiadać rano, lekko przyspanym i jechać do pracy. Później robić zakupy i wrócić do domu. Bez względu na stan pogody i okolicznych dróg.

IMG_0168

Tylko pozostaje kwestia „idealności” tego auta. Osobiście jestem „umiarkowanym fanem” Porsche. Bardzo je lubię i za każdym razem jestem pod wrażeniem tego co oferuje, ale zawsze brakuje mi jakiegoś błędu, niedoskonałości. To jak z pieprzykiem Marylin Monroe, z początku go nie lubiła bo uważała, że ją szpeci. Potem uczyniła z niego atut i przedmiot kultu. Właśnie tego mi brakuje w 911 4s – jakiegoś pieprzyka, który kompletnie tam nie pasuje. Czegoś co będzie intrygowało i dawało poczucie, że to auto wcale nie jest inteligentniejsze od Ciebie, nie jeździ lepiej niż Ty i że też ma wady. Póki co jest w granicach ideałów.

O samochód dba firma:


32212_131882636826786_8049371_n

Copyright © 2017 Tejsted.pl