Blog
rEwolucja – BMW i8

rEwolucja – BMW i8

tejsty

DSC_2148

Rok temu spędzając majówkę w Norwegii miałem okazję spotkać się z Teslą. Wtedy w obliczu świata, leżąc krzyżem i przepraszając za swoje słowa wyznałem, że elektryczne auto ma sens. Jedyny minus to brak tego czegoś – dźwięku, muzyki, emocji. Dopiero niedawno rozmawiając z koleżanką zostałem uświadomiony, że to nie tylko mój problem.

Rozmawiając jakiś czas temu z Sarą wysunęła on taką tezę:
„ Elektryczne auto jest jak kobieta, która nie krzyczy podczas seksu. No powiedz mi sam, co to za przyjemność jak ciągniesz ją za włosy, albo ostrzej przyciśniesz do łóżka, a ona jest zupełnie cicho.?” Bingo!

Bez nazwy1 kopia

Targi w Poznaniu to była pierwsza okazja do tego, żeby spotkać się z BMW i8. Stała po halą, w blasku Słońca niczym Pamela Anderson w Słonecznym Patrolu. Piękna, w czarnej sukience z niebieskimi okularkami. Często faceci są pytani na co w pierwszej kolejności zwracają uwagę patrząc na kobietę. Jak wiecie żadna odpowiedź nie jest dobra. A prawda jest taka, że ogarnia się całokształt i sprawdza czy oczy pasują do ust i piersi. Tak było z i8. Każdy element tego samochodu sprawia wrażanie, że nie jest tam przypadkowo. Niski przód, małe światełka, pługowaty zderzak poskładany z kilku elementów, wielki wlot na masce, wszystkim można się po kolei zachwycić, a to dopiero przód. Im dłużej patrzysz na i8 tym bardziej się w niej zakochujesz, bo znajdujesz coraz to nowe szczegóły. Ogólnie gdyby nie skrzela pod maską i charakterystyczny emblemat na masce to ciężko byłoby trafić, że to BMW. Futurystyczna bryła, iście włoska fantazja linii, szczególnie w tylnej części i agresywny wygląd. Nie są to typowe cechy Bawarek. Zastanowiłem się głębiej nad tym zagadnieniem i wiem czemu. Otóż, i8 zostało zaprojektowane przez trzech ludzi, którzy w swoim życiu na bank widzieli ładne kobiety: Francuza, Chorwata i Koreańczyka. To wyjaśnia kwestię tego, że gdyby za ten projekt zabrał się Niemiec to nie byłoby tak spektakularnie, bo oni już od 1939 przyjeżdżają rozżaleni do Polski oglądać nasze piękne kobiety.

DSC_2176

Na marginesie, Polak – Jacek Fröhlich był odpowiedzialny za nową serię 5 i model GT. BMW i8 to przyszłość, a przyszłość to technologia i bez wątpienia tu jej nie brakuje. W większości przypadków koncerny tworząc hybrydy biorą bazowo auto spalinowe i dokładają do niego silnik elektryczny, wychodzi to słabo głównie przez nadmierną otyłość. I8 od samego początku miało być hybrydą i to jest niebywały sukces tego modelu. Przede wszystkim zastosowano w nim nową technologię konstrukcyjną – LifeDrive. Upraszczając, wygląda to trochę jak Dusza i Ciało, czyli mamy płytę z napędem i kołami, a na to nałożone zostało nadwozie wykonane z włókien.

1614470_10152319119097269_624371307_o

To pozwoliło na zredukowanie wagi do 1485 kg, jak dla mnie jest to bardzo dobry wynik, bo auto samo w sobie wygląda potężnie i masywnie. Tą samą technologię wykorzystano w całkowicie elektrycznym BMW i3 –nieco pokracznym, ale czego spodziewać się po aucie do którego budowy wykorzystano „włókna bambusowe” , a za projekt odpowiedzialny był Koreańczyk. Zresztą ten sam, który pracował później przy i8. Po zredukowani masy trzeba zająć się pierdolnięciem. Chyba, bo na siłowni byłem raz w życiu. W ekoBawarce do dyspozycji mamy dwa silniki, które pracują w 3 konfiguracjach – tylko elektryczny, tylko spalinowy albo oba jednocześnie. Silnik elektryczny odpowiedzialny jest za napędzanie przedniej osi i generuje 131 hp. Teoretycznie pozwala to na bujanie się 120 km/h przez 30 kilka kilometrów, ale w rzeczywistości wychodzi nawet poniżej 30 km. Silnik spalinowy to ciekawa historia. Przyznaję, że zanim i8 trafiło do nas wyprzedziło nas parę razy na targach i po solidnym dźwięku oraz odejściu obstawiłem minimum 4 litry i jakieś v6. Nawet nie wiecie jaki byłem zdziwiony jak się dowiedziałem, że cały ten spalinowy kocioł to zaledwie trzy cylindrowe TwinTurbo 1.5 litra o mocy 231 hp – małe ale fantastycznie brzmi. To wszystko razem daje nam:  362 hp, 1485 kg, 4,5 s do setki, idealne rozłożenie masy 50:50 i Vmax ograniczony do 250 km/h. W pierwszym momencie pomyślałem, że 360 hp to licho, bo teraz byle kombi od Audi ma 500, a tu taka rakieta z zewnątrz a tylko 360hp “pod maską”.

DSC_2226

Ale okazuje się, że to wystarczająco, bo prototyp i8 został rozbity… z powodu nadmiernej prędkości. Ja rozumiem jakie było założenie.  Kobieta na siłownie powinna chodzić tylko po to, żeby pracować nad pośladkami, a nie po to, żeby mieć większe muły niż Burneja – tak bym wytłumaczył czemu w i8 zupełnie wystarczy 360 hp, a czemu Audi ma 500. Skoro to jest hybryda to trzeba poruszyć temat spalania, które utrzymuje się na poziomie 6-8l / 100 km. Ale jak go dociśniecie to spali Wami tyle co Hummer, a to tylko dlatego, że silnik elektryczny wspomaga spalinowy wyłącznie wtedy kiedy jest naładowany. Za to samo ładownie odbywa się tylko z gniazdka albo podczas hamowania, więc tym pełnym zakresem mocy można cieszyć się stosunkowo niedługo. Co więcej, o ile prędkość i odejście są na poziomie, warto wspomnieć o tym jak to się trzyma drogi. Baterie umieszczone w podłodze wręcz idealnie dociskają go do ziemi co pozwala bez większych problemów brać zakręty w pełnym zakresie licznika. To jest coś fantastycznego w zespole z bezbłędnym układem kierowniczym, otrzymujemy rewelacje miesiąca.

DSC_2234

Po sobie rozumiem też skąd bierze się to „rozczarowanie”, że BMW ma “tylko” 360hp. Dziś najlepsze hybrydy, a za razem chyba najdoskonalsze auta na świecie to tzw. Święta Trójca czyli Porsche 918, LaFerrari i McLaren P1. Z  początku myślałem, że i8 w pewnym stopniu dąży do tego, żeby z nimi konkurować. Pod względem wyglądu wydaje mi się, że nawet mogłoby coś zwalczyć w tej rywalizacji. Gdzieś w tyle głowy mam te auta za jakieś odniesie, bowiem początkowo i8 miało mieć silnik v10 – kosmos. Ale geneza i8 jest zupełnie inna. O tym dowiemy się siadając za kierownicą. Przed tym unosząc do góry skrzydlate drzwi, które są i fajne i beznadziejne. Fajne, bo ciekawie wyglądają, zajmują wbrew pozorom mniej miejsca po otwarciu od standardowych i przede wszystkim umożliwiają dostęp do tylnych siedzeń. Nie bez powodu ten dostęp jest ważny,  bo o ile przy moich kompaktowych rozmiarach całkiem możliwe, że dałbym radę spędzić tam krótszą podróż, ale uznajmy tylne siedzenia jedynie za mniej oficjalny bagażnik. Ten oficjalny znajdujący się z tyłu dzieli miejsce z silnikiem spalinowym co sprawia, że miejsca na bagaż jest… bardzo mało. W zasadzie zmieści się tam tylko torba pieniędzy, za które kupicie to czego nie zabierzecie z domu. Ale możecie to robić z klasą, bo z okazji powstania i8 Louis Vuitton zaprojektował specjalną edycję toreb pewnie z przeznaczeniem na pieniądze.

louis-vuitton--LV_News_269_louis_vuitton_bmw_i_partner_01_DI3

Wracając do drzwi. Za wadę uznałbym to jak trzeba wsiadać do i8, chociaż nie jest to bezpośrednio spowodowane samą furtką. Wysoki próg wymaga specjalnej techniki wsiadania, znanej z aut sportowych, najpierw trafiasz tyłkiem w fotel później do środka wciągasz całą resztę. Nie jest to bardzo problematyczne do momentu kiedy nie zacznie padać, bo wtedy wydaje mi się, że można ubrudzić nieco nogawki nie mówiąc o tym co dzieje się z płaszczem. Problem może pojawić się też gdy za pasażera macie piękną modelkę, z długimi nogami, ubraną w skąpą, zwiewną, sukienkę… bez bielizny. Sprytnie ograła to ekipa filmowa Mission Impossible 4, w którym Paula Patton wysiada z i8, w skąpej sukience, świecąc piersiami i odwracając tym samym uwagę widza od tego, że zupełnie pominięto moment samego przekraczania progu drzwi co mogłoby być bardzo ciekawe.

Jeśli interesuje Was to czemu ten kurdupel Tom Cruise rozbił BMW 6 informuję, że koncern z Bawarii był sponsorem MI4. Zakończmy tym samym temat wsiadania i wysiadania. Jak już usiądziecie w i8 to, pewnie spodziewacie się niebywałego zachwytu, ale tutaj poczujecie się po prostu dobrze i całkiem wygodnie. Nie ma tu takich ekstrawagancji jak na zewnątrz. O tym, że jesteśmy w i8 przypomną Wam płynne „przetłoczenia” na desce i kierownicy, które nawiązują do bocznych linii auta i napis „BMW i8”, który pojawi się na wyświetlaczu przed Waszymi oczami po czym zamieni się w niebieskie zegary. W trybie sportowym mają one kolor czerwony ot taka ciekawostka. Mamy również drugi wyświetlacz, który służy jako nawigacja, widok z kamery itd. Reszta wnętrza to całkowity spokój bez wzniosłej formy. To nie to co w Tesli gdzie pod ręką macie dotykowy telewizor, dzięki któremu możecie włamać się do Pentagonu. W i8 postanowiono w tej kwestii nieco przystopować. Wynika to z racjonalnej kalkulacji.

DSC_2188

Wspomniałem o Świętej Hybrydowej Trójcy i LaFerrari (wiem, że i8 a F150 to dwie ligi, ale chodzi o punkt odniesienia, możecie przyjąć ogólnie Ferrari). Kiedy rozmawiałem z przedstawicielem BMW, doszliśmy do wniosku, że Bawarski koncern racjonalnie ocenił to do kogo kieruje swoją ofertę. Wyszedł z założenia, że będą to osoby „starsze”, mające już kilka aut w garażu – sportowe, cabrio, limuzynę, ale brakować im będzie czegoś „ekologicznego”. Jednak przywiązanie do tradycji nie pozwoli im kupić czegoś takiego jak zupełnie elektryczna Tesla z dotykowymi bajerami. Stąd też w i8 całkowita harmonia wewnątrz,  tradycyjne przyciski i pokrętła znane z innych modeli BMW, bo to auto musi być zrozumiałem dla „dojrzalszych klientów”. Niemcy ocenili to słusznie, że na ich propozycje za 700k pln odpowiedzą jedynie ludzie z poukładanym życiem. To nie to co Włosi, którzy zabijają cenami, a później w statystykach zauważają, że co 3 osoba jeżdżąca Ferrari nie ma 40 na karku. Całą tę statystykę zawyża Bibierke, który masowo kupuje czerwone Włoszki, a ostatnio zamówił LaFerrari – pewne rzeczy nie powinny się wydarzyć. Tak więc, i8 ma trafiać do osób ustatkowanych, którzy będą je traktować jako miłą weekendową odmianę od jeżdżenia przez cały tydzień na tylnym siedzeniu rządowej limuzyny. Stąd też jeśli zapytacie mnie, czy jest to auto dobre na randki, to stanowczo zaprzeczam. Wręcz powiem, to auto celuje w ludzi, którym kolor niebieski kojarzy się jedynie z Viagrą, więc ciężko żeby było tam wygodnie randkować.

DSC_2151

Ale nie mówię, że jest to auto dla kompletnych dziadów. Jest kilka „młodzieżowych gadgetów”. Na przykład nie ma stacyjki ani slotu. Kluczyk wystarczy przyłożyć na chwilę do kolumny kierownicy i schować do kieszeni Możecie również zintegrować i8 ze swoim telefonem i sterować takimi funkcjami jak klimatyzacja czy zamki drzwi z odległości np. wychłodzić auto przed podróżą. W Mission Impossible 4, albo choćby w trailerze który znajdziecie powyżej, widzieliście jak Paula Patton bawi się wyświetlaczem na szybie. Nie jest to kompetną ściema, bo w i8 jest możliwość wyświetlania pewnych danych na szybie przed kierowcą. O tradycyjności i8 świadczy fakt, że ekrany nie są dotykowe, a literki choćby w nawigacji trzeba wybierać pokrętłem, ale można je również pisać palcem, bo legendarne pokrętło jest wyposażone w touch pada… gagdet odliczony, ale jest to bardzo głupie.

DSC_2205

Osobiście jestem zachwycony. Lubię to auto pod każdym względem, bo mnie cieszy. Ma fantastyczny wygląd. Odpowiednią moc. Przy tym doskonale się prowadzi i klei do drogi jak żwirek do rozgrzanych opon. I8 nie udaje nikogo. Wie, że jest zajebiste i ma gdzieś to co inni o nim myślą. W zasadzie to tworzy segment sam dla siebie, bo jest czymś pomiędzy Teslą a LaFerrari. BMW dostarcza bardzo przyjemnych wrażeń z jazdy i przy tym rewelacyjnie wygląda. Jednak nie ma co ukrywać, że jest to auto dla tych, którzy mają ich w garażu kilka. Za tę cenę osobiście wybrałbym moją kochankę Audi R8, pewnie dlatego, że musiałbym wybrać tylko jedno z nich.

DSC_2185 DSC_2223

DSC_2210

DSC_2183

Modelka: Paulina Szatkowska
Zdjęcia: Kinga Vaanilliaa

  • Agnieszka

    Zdecydowanie najlepszy artykuł.

Copyright © 2017 Tejsted.pl